Cofamy się do dni 25–30.11.2025, kiedy w Tallinie rozegrano zawody rangi Challengera w trzech konkurencjach, bez udziału par sportowych.
Uff. Alexander Selevko chyba naprawdę odetchnął z ulgą, gdy po wyświetleniu łącznej noty okazało się, że obronił prowadzenie zajmowane po programie krótkim. Przegrana przed własną publicznością byłaby dość niezręczna ;). Na szczęście przewaga nad sklasyfikowanym wówczas na drugim miejscu Matteo Rizzo wynosiła ponad 6,5 punktu.
Dobry wynik po SP zapewniły reprezentantowi gospodarzy: poczwórny toeloop, kombinacja 3Lz+3T oraz wszystkie elementy pozaskokowe ocenione na poziom czwarty. Nawet upadek przy 3A nie zaszkodził mu zbyt mocno.
W programie dowolnym obyło się już bez upadku, ale też bez planowanego 4Lz – zamiast niego Alexander wykonał tylko trzy obroty. Dodatkowo miał problemy z lądowaniem (obróciło go) przy poczwórnym toeloopie.
To wszystko sprawiło, że przy mniej kosztownych błędach Rizzo, Alexander ostatecznie przegrał z Włochem w tej części rywalizacji o zaledwie 0,29 punktu.
Matteo Rizzo (ITA) po praktycznie czystym programie krótkim – choć bez skoków poczwórnych – raczej nie liczył na złoto, ale medal był jak najbardziej w zasięgu jego "łyżew". W programie dowolnym zaprezentował już dwa poczwórne toeloopy - chociaż z błędami: pierwszy z nich w kombinacji z 2T (z niepełną rotacją - "q"), a drugi z oznaczeniem „<” (brak rotacji).
Arlet Levandi (EST) przez cały czas trzymał się trzeciej lokaty, pewnie utrzymując miejsce na podium mimo presji rywali i kilku drobnych niedoskonałości w obu programach.
Z kolei Maxim Naumov (USA/ 223,04 pkt) awansował z siódmego na czwarte miejsce, wyprzedzając swojego rodaka. Wcześniej, po programie krótkim, tuż za czołową trójką znajdował się Liam Kapeikis (USA), który jednak po słabszym występie (dziewiąta nota w programie dowolnym) musiał uznać wyższość Naumova i oddać mu tę pozycję.
Zwyciężyła Olivia Lisko (FIN), której około 12-punktowa przewaga okazała się nie do przeskoczenia dla rywalek. W Tallinnie ustanowiła aż trzy nowe rekordy życiowe (PB). Już nieco wcześniej, podczas zawodów Grand Prix w Finlandii, zaprezentowała się co najmniej obiecująco, więc z zaciekawieniem czekamy na dalszy rozwój jej kariery. Jak wiemy, obecnie jest ona wicemistrzynią swojego kraju.
Wracając do niezręczności związanych z przegraną przed własną publicznością: Niina Petrokina (EST/ 178,61 pkt) zajęła ostatecznie 4. miejsce. Reprezentantka gospodarzy w żadnym z programów nie wykonała kombinacji 3+3. W obu występach zaprezentowała jedynie kombinację 3S+2T, co w połączeniu ze stratą za upadek przy potrójnym axlu (3A) w programie krótkim sprawiło, że nie zdobyła wystarczającej liczby punktów, by stanąć na podium.
W Tallinie w ramach serii challengera rozegrano jeszcze zawody w konkurencji par tanecznych.
Wydawałoby się, że Olivia Smart i Tim Dieck (ESP), którzy w tym sezonie otarli się o finał Grand Prix, przyjeżdżają na zawody serii challenger po „pewne” zwycięstwo. Tymczasem w tańcu rytmicznym uplasowali się „zaledwie” na czwartym miejscu. Pewne niedociągnięcia oraz niskie poziomy (1 i 2) w sekwencji kroków przez środek lodowiska kosztowały ich cenne punkty. Nie była to strata spektakularna, ale wystarczająca, by skomplikować ich sytuację.
Ich siłą okazał się taniec dowolny, gdzie pokazali klasę i doświadczenie, co pozwoliło im ostatecznie wskoczyć na podium.
Po tańcu rytmicznym na prowadzenie wysunęli się Natalie Taschlerova i Filip Taschler (CZE), którzy uzyskali rekord kariery – 77,35 pkt. Nie po raz pierwszy w tym sezonie Czesi udowodnili, że klimaty lat 90. są ich mocną stroną. Mimo że po tańcu dowolnym osiągnęli rekord sezonu (113,65 pkt), musieli uznać wyższość nie tylko mocnego duetu Smart/Dieck, ale także Jennifer Janse van Rensburg i Benjamina Steffana (GER), którzy obydwa programy przejechali na rekordy kariery. Dla Niemców to nie tylko udany start, ale też symboliczny moment — w końcu udało im się wyprzedzić Czechów, którzy dotąd niemal zawsze byli o krok przed nimi.
Szczegółowe wyniki >>> TUTAJ
Editorial use only:
Logo ISU CS Tallinn Trophy 2025, źródło zdjęcia: goldenskate.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz