Na szczycie tabeli po programie krótkim pewnie usadowił się Nika Egadze (GEO), który jako jedyny zawodnik w stawce zdołał złamać barierę 90 punktów. Jego nota wynosząca 91,28 pkt daje mu pozycję lidera i stawia w roli głównego faworyta do złota.
Tuż za Gruzinem plasują się rewelacyjni bracia Selevko z Estonii, których dzieli zaledwie 0,43 punktu.
Vladimir Samoilov (POL) zajmuje 23 pozycję. Jakub Lofek kończy zmagania na 25. miejscu.
W Sheffield, gdzie różnica między drugim a czwartym miejscem wynosi mniej niż punkt, każdy błąd przy lądowaniu czy niedokręcona rotacja mogą sprawić, że dzisiejsi liderzy spadną z podium, a zawodnicy z dalszych pozycji – tacy jak zdeterminowani Włosi – wykonają spektakularny skok po medale.
Czy 91,28 punktów wystarczy na złoto solistów?
1. Nika Egadze (GEO) - 91,28 pkt
- Gruzin zaprezentował się z dużym skupieniem, mierząc się z wymagającą techniką (dwa skoki poczwórne) i specyficznym rytmem Walca gruzińskiego zespołu Mgzavrebi. Na tafli stworzył widowisko łączące lokalną tożsamość ze współczesną formą.
Jak wspomniałam, w programie wykonał dwa skoki poczwórne: 4S+3T oraz 4T solo — o ile pierwszy został jednoznacznie doceniony przez sędziów, o tyle drugi wzbudził rozbieżne oceny: większość uznała go za bardzo dobry, jednak dwóch sędziów sięgnęło po noty ujemne. Nika zdobył jeden poziom 4 - za piruet siadany ze zmianą nogi.
2. Aleksandr Selevko (EST) - 88,71 pkt
- Aleksandr najwyraźniej zapatrzył się na sukcesy koleżanki z kadry (Niiny Petrokiny) 😉 i sam "postanowił" powtórzyć swój wielki wyczyn sprzed dwóch lat, kiedy to w 2024 roku sensacyjnie sięgnął po wicemistrzostwo Europy.
W programie do Purple Rain Prince’a zaprezentował płynny, wyważony styl oparty na magnetyzmie i dojrzałości artystycznej. Przemyślane gesty i stabilność techniczna dały mu pozycję wicelidera.
Niemalże czysty program zawierał: lekko pochylonego po lądowaniu 4T, mocną kombinację 3Lz+3T i wysoko ocenionego 3A. Wszystkie elementy pozaskokowe zdobyły 4 poziom trudności.
3. Mihhail Selevko (EST) - 88,28 pkt (PB)
- Czy Mihhail zapatrzył się na starszego brata, napędza go braterska rywalizacja, a może czysta sportowa ambicja? Bez względu na motywację drugi z braci Selevko zaprezentował najlepszy program krótki w swojej karierze. Mroczny, ale podszyty humorem klimat muzycznej mieszanki (The Sounds of Nightmares, Mephisto’s Lullaby, Bodies Main Title, Dracula) stał się oryginalnym sposobem na wyrażenie dystansu i scenicznej świadomości.
Zawodnik wykonał kombinację 4T+3T, a także 3F i 3A, a jego nota techniczna była o 0,40 pkt wyższa niż u Aleksandra.
Podwójna stawka Włochów: Na drodze po podium ME i bilet na igrzyska
Tuż za podium mamy dwóch reprezentantów Italii. 4. Matteo Rizzo (ITA/ 88,00) traci do trzeciego miejsca zaledwie 0,28 punktu, co — teoretycznie — stawia go w idealnej pozycji do ataku na medal.
W swoim programie do utworu Two Men in Love, Matteo postawił na lekkość i swój naturalny, włoski urok. Już na początku oczarował, pewnie wykonanym 4T.
W dalszej części programu zaprezentował solidną kombinację 3Lz+3T oraz czystego 3A (potrójnego axla).
Nr 5 po programie krótkim to mistrz Włoch Daniel Grassl (ITA/ 84,82 pkt), który mimo tej pozycji pozostaje niezwykle groźnym rywalem w dalszej walce. Choć jego strata do podium jest wyraźniejsza, wysoka baza techniczna oraz umiejętność „odbicia się” w programie dowolnym – gdzie często odrabia dystans do rywali – wciąż czynią go poważnym kandydatem do walki o medale.
Sytuacja w kadrze Włoch
Rywalizacja na mistrzostwach w Sheffield toczy się także o miano numeru jeden we Włoszech. Choć Matteo Rizzo jest obecnie wyżej, to zmotywowany Daniel Grassl z pewnością spróbuje udowodnić swoją dominację w kadrze.
Dla Matteo to moment kluczowy — musi potwierdzić przed federacją stabilność formy w bezpośredniej walce o miejsce w kadrze olimpijskiej (Włosi wywalczyli dwa miejsca na igrzyska). O to samo miejsce rywalizuje Nikolaj Memola — wicemistrz Europy 2025, który z notą 77.77 pkt, obecnie zajmuje dopiero 10. pozycję. Nie ma co ukrywać, że znalazł się w trudnej sytuacji i będzie musiał zaryzykować w programie dowolnym, by odrobić straty do rodaków i pozostać w grze.
W kontekście mistrzostw Europy, rywalizację Rizzo i Grassla może jednak pogodzić zajmujący 6. miejsce Lukas Britschgi (SUI/ 82,12 pkt). Jeszcze "Mistrz Europy 2025" interpretując No Good zespołu Kaleo, postawił na identyczny zestaw skoków co Rizzo (4T, 3Lz+3T, 3A), jednak w jego wykonaniu zabrakło tej samej pewności.
Pewne niedociągnięcia w elementach pozaskokowych sprawiały wrażenie niedbałości programu, co znalazło odzwierciedlenie w niskich, a momentami wręcz ujemnych ocenach za jakość. Chyba nie zrozumieli, że rock rządzi się własnymi prawami i dopuszcza większą swobodę* 😎🚀
*To oczywiście żart – nie sposób zakładać, że rockowy charakter programu skłonił Lucasa do bagatelizowania elementów technicznych. Wady wynikały raczej z ryzyka i intensywności choreografii niż z braku dbałości. W końcu miał najwyżej ocenione komponenty w stawce.
Niespodzianki i wielkie rozczarowania
Nie sposób nie wspomnieć o dwóch solistach, którzy wywarli bardzo pozytywne wrażenie, startując we wcześniejszych grupach. 7. Tamir Kuperman (ISR/ 79,82 pkt) oraz 8. Georgii Reshtenko (CZE/ 78,62 pkt) zaprezentowali solidne programy, dzięki czemu zdołali utrzymać się w czołowej dziesiątce zawodów.
9. Deniss Vasiļjevs (LAT/ 77,80) i 10. Nikolaj Memola (ITA/ 77,77) mogą czuć się rozczarowani, ale mają jeszcze szanse na poprawę w finale.
Zupełnie inne nastroje panują w ekipie francuskiej. Trudno przemilczeć występ Kévina Aymoza (FRA), który pojechał w "swoim" stylu – czyli skrajnie nieprzewidywalnym. Niestety, tym razem ta nieprzewidywalność obrała stronę bolesnej porażki. Francuz kompletnie pogubił się w elementach skokowych, a wynik 53,95 pkt dał mu dopiero 27. pozycję.
Słodko-gorzki start Polaków
Występ naszych reprezentantów można określić jako słodko-gorzki.
Vladimir Samoilov (POL/ 66,55 pkt) awansował do programu dowolnego z 23. lokaty, ale droga do finału była wyjątkowo wyboista. Ale "WOWA" jest w finale!
Sytuacja wyglądała groźnie – Polak upadł już przy rozpoczynającym program 4S, który ostatecznie został zdegradowany. Kolejne skoki do intensywnego brzmienia The Power grupy Snap! czyli 3A oraz kombinacja 3Lz+3T miały swoje mniejsze i większe usterki, przy lądowaniu.
Wówczas Vladimir zajmując 15. miejsce był pierwszy "pod kreską" zakwalifikowanych już solistów. Na jego szczęście niepewność nie trwała długo – już kolejny zawodnik przegrał z Polakiem o zaledwie 0,10 pkt.
Dodam, że jego przejazd był daleki od ideału, jednak wynik 64,55 pkt pokazał, jak niewiele brakowało do wyższych lokat (lub awansu) – zawodnicy z 21. i 20. miejsca wyprzedzili Polaka o zaledwie 0,7 pkt oraz niecałe 2 pkt.
Niestety Jakub Lofek (POL/ 59.76) zakończył rywalizację na 25. pozycji — zaraz pod "kreską"😕 i nie zobaczymy go w finale. Jednak w debiucie być pierwszym rezerwowym — to też jest sztuka!
Editorial use only:
Logo Mistrzostw Europy 2026 źródło zdjęcia:
strona ISU
W Polsce nie będzie sukcesów do momentu, w którym do PZLF nie wejdą ludzie, którzy traktują ten sport poważnie, a nie przesyłają buziaczki i przytulają sie nawzajem:)
OdpowiedzUsuńJakub Lofek niech ogoli te ramiona, przecież to wygląda źle w telewizji... mało estetycznie
OdpowiedzUsuń