poniedziałek, 30 marca 2026

MŚ 2026: Ilia Malinin zdobywa trzeci z rzędu tytuł mistrza świata. Wowa 14.

Podsumowując rywalizację solistów, można byłoby napisać po prostu „Ilia Malinin” i to właściwie wystarczyłoby za cały komentarz.

Na pewno wyczuwacie jednak jakieś „ale”... 😅 Bo chociaż Amerykanin po igrzyskach wrócił na własny, niemal niedostępny dla innych poziom, to japońscy soliści z podium wywołali równie silne emocje – imponując trudnością skoków, a jednocześnie zachwycając harmonią jazdy, płynnością i dojrzałym wyrazem artystycznym.

Fenomenalny start zaliczył także 4. w klasyfikacji Stephen Gogolev (CAN).

Logo Mistrzostw Świata w Łyżwiarstwie Figurowym 2026

Podium solistów MŚ 2026

1. Ilia Malinin (USA) - 329,40 pkt
2. Yuma Kagiyama (JPN) - 306,67 - rekord kariery
3. Shun Sato (JPN) - 288,54 pkt

Władimir Samojłow (POL/ 233,41) po 16. miejscu w programie krótkim, z 13. dowolnym, w końcowym rankingu awansował na 14. pozycję.

Soliści stawili się w Pradze niemal w pełnym olimpijskim składzie. Poza kilkoma wyjątkami – w tym tą najbardziej znaczącą nieobecnością mistrza z Mediolanu, Mikhaila Shaidorova (KAZ), który po intensywnym sezonie potrzebuje odpoczynku – na starcie pojawiła się większość uczestników turnieju olimpijskiego.

Na tafli nie zabrakło — największej gwiazdy światowego łyżwiarstwa, którą trudno nazywać inaczej niż — nieutytułowanym mistrzem olimpijskim. Brak formalnego indywidualnego tytułu nie zmienia faktu, że dominacja Ilii Malinina nad stawką jest bezdyskusyjna.

Obok olimpijczyków, do rywalizacji dołączyli również zawodnicy, którzy nie wystąpili na igrzyskach, ale wywalczyli minima techniczne na mistrzostwa świata. Z tej grupy najwyżej na 12. miejscu uplasował się Jacob Sanchez (USA/ 241,74 PB), który na MŚ przyjechał jako ten drugi rezerwowy po Jasonie Brownie.

Mistrz Świata 2026
~Ilia Malinin (USA/ 329,40)~

W programie krótkim Ilia z imponującym spokojem zaprezentował 4F i 3A solo, a kulminacją "skokowego" przejazdu stała się potężna kombinacja 4Lz+3T, wykonana w premiowanej części programu.

W przejeździe do muzyki "Lost Crown" każdy ruch miał swoje miejsce, a każda figura swoją wagę. Wszystkie elementy pozaskokowe osiągnęły najwyższy, czwarty poziom trudności, a jakość wykonania była na tyle spektakularna, że przyniosła mu dodatkowo ponad 15 punktów.

W warstwie artystycznej noty oscylowały między 8,75 pkt za umiejętności łyżwiarskie (od dwóch sędziów), a "10" za prezentację (jeden sędzia). W ostatecznym rozrachunku za każdy komponent, zdobył ponad 9,00 pkt i najlepszy wynik w stawce (46,24 pkt).

Nota za program krótki 111,29 pkt (PB) jest jego nowym rekordem kariery. Chociaż nadal jest to trzeci wynik w rankingu rekordów świata, to w ocenie za technikę (65,05 pkt) jest mu coraz bliżej do Nathana Chena (65,98). Nikt chyba nie ma wątpliwości, że to tylko kwestia czasu a poprawi osiągnięcia rodaka. W końcu od jakiegoś czasu to do Ilii należy rekord za program dowolny — pokonał Nathana trzy razy.

W programie dowolnym miał zaplanowane siedem skoków poczwórnych (wykorzystując limit siedmiu pozycji przewidzianych na elementy skokowe).

Na tafli wykonał — "tylko" 😁— i aż pięć. Nie było słynnego poczwórnego axla i drugiego poczwórnego flipa. Natomiast był: 4F, 4Lz, 4Lz+1Eu+3S (lutz z minimalną dokrętką), 4T+3T, 4S+2A.

Ilia nie zawiódł publiczności i wykonał swój popisowy backflip!

Za przejazd do połączonych utworów The Ball, The Smell of the Sea i Code Duello uzyskał 218,11 pkt.

~*~

Co ciekawe 😉, arkusz sędziowski po raz kolejny pokazał, jak różna potrafi być perspektywa z poszczególnych miejsc przy panelu. Podobnie jak w rywalizacji solistek, znalazło się stanowisko „niepoprawnego optymisty” – jedynie z tego miejsca w całym zestawieniu przyznano Ilii maksymalną „dziesiątkę” za prezentację programu krótkiego.

Na drugim biegunie znalazły się oceny znacznie bardziej powściągliwe. Różnica między spojrzeniem ze stanowiska nr 1 i nr 2 była wręcz skrajna – jedno zdecydowanie bardziej entuzjastyczne, drugie wyraźnie chłodniejsze. To właśnie tam (i jeszcze na stanowisku nr 7*) pojawiły się najniższe noty w całym panelu, w tym oceny 8,75 za umiejętności łyżwiarskie.

* Ups… najpierw napisałam akapit, a dopiero później sprawdziłam nazwiska. 😳😇 Pozdrawiam panią sędzinę Magdalenę Rusiecką ze stanowiska numer 7.

W programie dowolnym więcej sędziów sięgnęło po "10" za prezentację (także p. Magdalena Rusiecka).

I chociaż, tym razem inna sędzina zajmowała pierwsze stanowisko, potwierdziła hipotezę, że tam "słabo" widać , przyznając Iliemu niskie noty. 😉

~*~

Wicemistrz Świata 2026
~ Yuma Kagiyama (JPN/ 306,67)~

Yuma pokazał, co oznacza prawdziwa klasa zawodnika.

Po bardzo mocnym otwarciu programu krótkiego, w którym bezbłędnie wykonał kombinację 4T+3T oraz solowe 4S, przytrafił mu się nieszczęśliwy i niezwykle kosztowny błąd przy axlu. Wykonany jedynie jako skok pojedynczy, stał się elementem niedozwolonym, na dodatek zakończony upadkiem i degradacją. Nie dość, że Yuma nie uzyskał za niego punktów to jeszcze stracił 1 od całości wyniku.

Dorobek z dwóch skoków poczwórnych, wszystkie elementy pozaskokowe wykonane na najwyższym, 4. poziomie trudności oraz tradycyjnie wysoka jakość komponentów pozwoliły mu utrzymać się w pierwszej dziesiątce. Z notą 93,80 pkt uplasował się na 6. miejscu.

W drugiej części, liczono na awans, ale to, co zaprezentował, można określić jako: "istne szaleństwo". 😃 Ale takie w najbardziej pozytywnym, sportowym znaczeniu. Japończyk wyszedł na lód i "urządził" sobie niesamowitą pogoń za czołówką.

Czy to determinacja? Czy jazda z poczuciem, że nie ma się nic do stracenia? — nie wiem — jedno wiem na pewno wynik 212,87 pkt za FP i 306,67 pkt są jego rekordami kariery.

Brązowy medalista MŚ 2026
~Shun Sato (JPN)~

Z ledwie uchwytną stratą nieco ponad pół punktu do podium, po programie krótkim zajmował 4. miejsce. O tym minimalnym dystansie do trzeciego miejsca zadecydował detal: sędziowskie oko dopatrzyło się straty mniej niż ćwiartki obrotu przy — bądź co bądź — potężnym 4Lz.

W programie dowolnym interpretując dzieło „Ognisty Ptak”, Sato jakby naprawdę wzbił się ponad taflę. Jego jazda miała w sobie lekkość unoszenia i spokój prowadzenia frazy, który sprawiał, że kolejne elementy nie tyle następowały po sobie, co naturalnie się rozwijały. W bezbłędnym programie niczym mityczny feniks, zaprezentował pokaz siły i precyzji: wykonał trzy czyste skoki poczwórne – 4Lz, kombinację 4T+3T oraz 4T oraz piruety na 4. poziomie trudności.

To był majestatyczny występ zbudowany równo, bez pęknięć, bez zawahania.

Aktualny brązowy medalista olimpijski zakończył zawody z wynikiem 288,54 punktów, dokładając do swojej kolekcji pierwszy medal mistrzostw świata.

Chyba najbardziej imponujące było to, jak poradził sobie z momentem, w którym przyszło mu jechać. Przecież chwilę wcześniej Yuma Kagiyama wywindował poprzeczkę niemal poza skalę 😉, zostawiając po sobie echo programu, które łatwo mogło podciąć skrzydła. A przecież po Sato na lód mieli wyjść jeszcze trzej zawodnicy, a jednocześnie było już jasne, że Kagiyama pójdzie w górę klasyfikacji. W takim układzie łatwo ulec napięciu (nawet jak nie widział przejazdu Yumy, to z pewnością za kulisami dało się odczuć, że zaliczył nadzwyczajny program) — tymczasem Shun zrobił swoje. Cicho, precyzyjnie, z opanowaniem, które w takich chwilach przynosi nagrodę.

Jeszcze kilka historii z praskiej tafli, które aż proszą się o krótkie podsumowanie 😉

Na początek ktoś, kto może nie wywołał największego trzęsienia ziemi w tabeli, ale wykonał najbardziej „treściwy” ruch w górę. Stephen Gogolev (CAN) przesunął się z 5. na 4. miejsce, kończąc zawody z imponującym wynikiem 281,04 pkt (PB).

I nie jest to tylko sucha statystyka uzyskanych rekordów — 94,38 pkt za program krótki oraz 186,66 pkt za dowolny — to przede wszystkim styl Stephena, mający w sobie elegancką miękkość i naturalny przepływ, który niesie program bez widocznego wysiłku; elementy pozaskokowe na najwyższym, 4. poziomie trudności, stanowiące integralną część opowieści na lodzie i oczywiście skoki (w tym 4T i 4S) wpisane w rytm jazdy.

4. Stpehen Gogolev (CAN) sezon zamyka piątym miejscem na igrzyskach i czwartym na mistrzostwach świata — oba starty były debiutami, co tylko wzmacnia wydźwięk tego wyniku.

Zostając przy awansach:

🔝7. Kevin Aymoz (FRA/ 269,13) — przesunął się z 11. na 7. miejsce, notując piąty wynik programu dowolnego i rekord sezonu. I tu było już więcej pewności niż w SP. Kevin zrobił na lodzie swoje — zadziałała kombinacja 4T+3T, a upadek po 4T nie wybił go z rytmu. Przeciwnie, przejechał program do Bolero z impetem i pewnością. Istny ogień.

🔃 Awans a jednak spadek:

11. Nika Egadze (GEO/ 248,62) — też zaliczył awans — z 15. na 11. miejsce (z 7. wynikiem programu dowolnego). Tyle że to jeden z tych awansów, które smakują… średnio. Patrząc przez pryzmat tytułu mistrza Europy i 9. miejsca na MŚ 2025, nawet początek drugiej dziesiątki — ba nawet brak miejsca w pierwszej piątce — trudno uznać za satysfakcjonujące. Jest to progres w tabeli, ale niekoniecznie w odczuciu.

🔄 Spadek — a jednak awans:

Ciekawy był za to przypadek Aleksandra Selevki (EST/ 270,42 pkt PB/ 6. miejsce). Po programie krótkim był 3., po dowolnym spadł na szóste miejsce — ale jego reakcja w kiss and cry zupełnie nie pasowała do słowa „spadek”. Była w niej: radość.

Bo to nie była historia o straconej pozycji, tylko o utrzymaniu się w dziesiątce i trzech rekordach kariery.

Mimo programu, który wyraźnie się nie układał — z błędami i upadkiem, z momentami walki zamiast swobodnego prowadzenia narracji, szóste miejsce, to jego najlepsze miejsce w karierze. Ale jest coś jeszcze: miejsce w czołowej dziesiątce oznacza dla Estonii dwa miejsca na przyszły rok. Brzmi jak zaproszenie dla brata do przygotowań. 😄

10. Andrew Torgashev (USA/ 249,41) z łączną notą 249,41 pkt zamknął najlepszą dziesiątkę. To dla niego ogromny skok wzwyż, biorąc pod uwagę, że do tej pory plasował się tuż czołową dwudziestką.

Fundamentem tego sukcesu był czysty i pewny program krótki, w którym Amerykanin ustanowił rekord kariery – 89,07 pkt, co dało mu 7. lokatę. Choć w programie dowolnym pojawiło się trochę usterek i błędów technicznych, zaliczka z pierwszej części zawodów okazała się wystarczająca do utrzymania się topowej grupie.

🔁 Spadek — ten prawdziwy, bolesny spadek:

5. Adam Siao Him Fa (FRA/ 271,56 pkt/ 5. miejsce) z 2. miejsca po znakomitym, wręcz hipnotyzującym programie krótkim spadł na 5 (za sam FP uzyskał ósmy wynik - auć).

To nie pierwszy raz, kiedy presja odbiera mu to, co sam chwilę wcześniej zbudował na lodzie. Szkoda, bo gdy wszystko idzie płynnie, jego jazda ma w sobie rzadką jakość — taką, która zostaje w głowie dłużej niż same punkty. To niezwykły performer. 😢

Błędy przy najtrudniejszych elementach sprawiły, że zamiast mierzenie się z Ilią Malininem, obserwowaliśmy walkę o utrzymanie się w czołówce, co ostatecznie zakończyło się miesjcem poza strefę medalową.

🔀 Stabilizacja — a jednak spadek:

Daniel Grassl (ITA/ 254,94) oraz Lukas Britschgi (SUI/ 251,90 SB) zachowali swoje pozycje wywalczone w programie krótkim, kończąc rywalizację odpowiednio na 8. i 9. miejscu.

Patrząc chłodno na wyniki programu dowolnego (FP), obaj mogą odczuwać ulgę, że nie zaliczyli spadku w tabeli, jednak z perspektywy ich wcześniejszych sukcesów – w tym medali Mistrzostw Europy – te lokaty trudno uznać za powód do wielkiej radości.

14. miejsce
~Władimir Samojłow (POL)~

Zaraz po zakończeniu przejazdu sytuacja wydawała się jasna – choć w samym programie dowolnym odnotował niewielką stratę o jedną pozycję, było pewne, że utrzyma pozycję wywalczoną w programie krótkim. Plan minimum został więc wykonany.

Jednak to, co wydarzyło się później, okazało się dla naszego reprezentanta jeszcze korzystniejszym scenariuszem. Uzyskana nota 155,43 pkt stała się solidnym punktem oparcia – Wladimir zaprezentował swój program z większą dbałością niż niektórzy wyżej sklasyfikowani „koledzy”, co pozwoliło mu na awans hierarchii finałowego segmentu.

Program rozpoczął od pewnego 4Lz. Zaraz po nim był upadek po 4S, ale 3A, 3Lo, i dwie kombinacje w premiowanym czasie 3Lz+3T i 3F+1Eu+3S nadrobiły stratę włącznie z brakiem trzeciej kombinacji.

Za Władimirem znaleźli się: na 19. miejscu Donovan Carrillo (MEX) — 14. po SP i na 21. Deniss Vasiljev (LAT) — 13. po SP, 23. w samym programie dowolnym. W samym programie dowolnym wygrał też z Kyrylem Marsakiem (UKR).

Jeszcze raz uporządkowane 😉wyniki końcowe:

1. Ilia Malinin (USA) – 329,40 pkt
2. Yuma Kagiyama (JPN) – 306,67 pkt
3. Shun Sato (JPN) – 288,54 pkt
4. Stephen Gogolev (CAN) – 281,04 pkt
5. Adam Siao Him Fa (FRA) – 271,56 pkt
6. Aleksandr Selevko (EST) – 270,42 pkt
7. Kevin Aymoz (FRA) – 269,13 pkt
8. Daniel Grassl (ITA) – 254,94 pkt
9. Lukas Britschgi (SUI) – 251,90 pkt
10. Andrew Torgashev (USA) – 249,41 pkt
11. Nika Egadze (GEO) – 248,62 pkt
_________________________________________
14. Władimir Samojłow (POL) – 233,41 pkt


Editorial use only:
Logo Mistrzostw Świata 2026, źródło: Oficjalna strona zawodów

4 komentarze:

  1. Anonimowy30/3/26 22:38

    Godny podkreślenia fakt w przypadku Wowy, że dostał super poziomy za piruety i sekwencję kroków. Znakomity progres w tych elementach w tym sezonie. Staje się zawodnikiem kompletnym i już nie mogę się doczekać co pokaże w przyszłym sezonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga. Dziękuję za doprecyzowanie. :)

      Usuń
    2. Anonimowy31/3/26 14:53

      Faktycznie Wowa się rozwija. I to nie jest czcze gadanie:) Mam nadzieję, ze w przyszłym sezonie wybierze muzykę klasyczną:)

      Usuń
    3. Anonimowy31/3/26 14:53

      Faktycznie Wowa się rozwija. I to nie jest czcze gadanie:) Mam nadzieję, ze w przyszłym sezonie wybierze muzykę klasyczną:)

      Usuń