To ważny moment dla polskiego łyżwiarstwa. Od 28 lat – czyli od Igrzysk w Nagano – czekamy na to, by znów mieć swoich przedstawicieli w każdej olimpijskiej konkurencji.
W Mediolanie będziemy bardzo blisko powtórzenia tamtego wyniku, choć w nieco innej formule. O ile w 1998 roku nasi zawodnicy startowali indywidualnie, o tyle teraz ten pełny skład zobaczymy dzięki wywalczeniu miejsca w zawodach drużynowych.
To znaczący krok naprzód – pierwszy od lat, który budzi nadzieję na to, że
polscy łyżwiarze zadomowią się w światowej elicie. Jednak nie wybiegając w przyszłość. Dziś, cieszy sam fakt, że wspólnie jadą na Igrzyska!
Trzymamjmy mocno kciuki za każdy występ!
#MilanoCortina2026, #WinterOlympics2026
Wyniki i indywidualne kwalifikacje, Julii Szczecininy i Michała Woźniaka, Ekateriny Kurakovej oraz Władimira Samojłowa, z ostatnich Mistrzostw Świata sprawiły, że Polska nabyła prawo do startu w zawodach drużynowych (Team Event).
Najwięcej emocji budziła sytuacja pary tanecznej — Sofia Dowhal i Wiktor Kulesza, nie uzyskali prawda kwalifikacji do startu indywidualnego, jednak kwalifikacja drużyny stwarzała szansę dołączenie do teamu.
Droga do tego była jednak wyjątkowo skomplikowana
Choć Polska wywalczyła kwalifikację do zawodów drużynowych, — przez co wydawało się, że Sofia i Wiktor mają prawo do wspólnego startu — procedury ISU okazały się znacznie surowsze. Według przepisów, samo zakwalifikowanie kraju do Team Eventu nie gwarantuje automatycznego występu zawodnikom, którzy nie mają kwalifikacji indywidualnej. Polska znalazła się w trudnym położeniu, mając prawo do wystawienia teamu, ale początkowo tylko w okrojonym składzie.
Dopiero wyższa łyżwiarska matematyka*, wycofania się innych nacji i przesunięcia na listach rezerwowych sprawiły, że los wydarzeń zaczął pracować na naszą korzyść. Po serii zmian „jedni wypadli, drudzy wskoczyli, trzeci jeszcze coś tam… 😉” i reakcji łańcuchowej, ostatecznie Sofia i Wiktor znaleźli się na liście startowej drużyny. Uff.
Nie należy zapominać, a tym bardziej pomijać, że kalkulacje, kalkulacjami, ale Sofia i Wiktor zapracowali na ten awans własnym wkładem. To nie był uśmiech losu, a efekt ich "wyjeżdżonych" punktów. Swoimi wynikami uplasowali się na tyle wysoko, by przejść proces kwalifikacji i wejść do grona zawodników z najlepszych drużyn globu.
* W takiej sytuacji ISU dopuszcza uzupełnienie składu drużyny o tzw. Additional Athletes, ale liczba takich miejsc jest bardzo ograniczona. Liczy się, też limit miejsc w ogólnej liczbie zawodników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz