Na tafli pojawili się też „nowi” zawodnicy, którzy w drodze do zwycięstwa odskoczyli rywalom. I to zdecydowanie! Nie chcę używać określenia miażdżąco, choć samo ciśnie się na klawiaturę, ale przez wrodzoną dyplomację wolę go jednak uniknąć.
Mowa oczywiście o reprezentantach AIN2, którzy w Xi’an zgarnęli komplet czterech zwycięstw.








