niedziela, 28 listopada 2010

Zakończono TEB - dzień 2 GP we Francji

Panie po zawodach. 
Tutaj tradycyjnie największe zmiany. Spadki, wzloty, upadki w sensie dosłownym. A nawet gdy zawodniczka utrzymała się na swojej pozycji tj. Kiira Korpi to i tak jej FP był oceniony  na inne miejsce.
Kiira Korpi

1. Kiira Korpi (FIN)
Dobre wrażenie po  kombinacji 3T-3T zostało zepsute przed upadek po 3Lz. Tak samo trójkombinacją niby w drugiej części programy,  powinna być dobrze zapunktowana, ale wykonanie i zła krawędź robi swoje. Ach no tak i jeszcze 1F - słabiutkie.
Całość zostawiła tylko pozytywny odbiór przy udanych i ładnych piruetach

2. Mirai Nagasu (USA)
Trudny program, chwiejny z dobrymi i fatalnymi momentami to co planowała wykonywała - czasem lepiej czasem gorzej to i w rezultacie była wczoraj najlepsza. 

3. Alissa Czisny (USA)
Mao Asada
Podobnie i u tej zawodniczki, przez błędne wykonania momentami ciężko ogląda się taki program. Ale podstawa oceny wysoka to i udało się jej wskoczyć wyżej niż była po SP. Oczywiście pomogła jej w tym zawodniczka z Japonii - Huraka  Imai, która swój program wykonała mało dokładnie.
4. Cynthia Phaneuf (CAN) - nie jestem fanką jej stylu. Ale technicznie, poza upadkiem prawidłowo.
5. Mao Asada (JPN) - mam nadzieję, że awans oznacza, powrót do jej świetnej formy.

6. Haruka Imai (JPN) 
Szczególnie ogromny  błąd popełniła w sekwencji spiral - tzn to była jedna pozycja a za czym idzie jeden rodzaj spirali i 0 ptk, piruety też nie najlepsze, gdyż prawidłowo wykonane są w jednym miejscu, a Huraka się przemieszczała. Później błędy w skokach, (zła krawędź lub brak skoku) nie mogły przejść bez echa.  Nie udźwignęła swej pozycji po SP, ale ma jeszcze dużo czasu by nauczyć się walczyć o swoje.

Pozostałe Panie:
7. Sonia Lafuente (ESP)
8. Fumie Suguri (JPN)
9. Mae Berenice Meite (FRA)
10. Sarah Heken (GER)
11. Candice Didier (FRA)
12. Lena Marrocco (FRA)


W Parach Tanecznych bez większych i zauważalnych zmian. Na tafli królowały dwie pierwsze pary Nathalie Pechalat i Fabian Bourzat z Francji. Pobli swój rekord sezony za FD, ale czekam kiedy pokonają barierę 100 ptk. :) 
N. Pechalat/F. Bourzat
Na drugim miejscu niezawodni Rosjanie Ekaterina Riazanova / Ilia Tkachenko - chociaż ich SD bardziej mnie przekonał, lepsza stylistyka i choreografia, ale to tylko są szczegóły wobec wysoko mierzącej pary. 

Pozostałe miejsca należą do:

3. Madison Chock / Greg Zuerlien (USA)
4. Pernelle Carron / Lloyd Jones (FRA)
5. Xintong Huang / Xun Zheng (CHN)- znaczny awans.
7. Kharis Ralph / Asher Hill (CAN)
8. Isabella Cannusico / Ian Lorello (USA)
9. Dora Turoczi / Balazs Major (HUN)
Najlepsi zawodnicy teraz przez 2 tygodnie będą się pakować by polecieć na finał GP do Chin :)

sobota, 27 listopada 2010

TEB dzień 1 - GP Francja

A. Savchenko/R. Szolkowy
Emocje sięgają zenitu bo to już ostatnie zmagania przed wielkim finałem i tak zaczynając od:

Par Sportowych: 
1. Aliona Savchenko / Robin Szolkowy (GER)
Byli pierwsi po SP i zostali na tej pozycji. Ich specjalność wyrzucany 3Flip, został doceniony tak jak powinien. Bez żadnego wahania Aliona wylądowała, zadzierając nogę wolną wysoko do góry.  3Twist ze wejścia Lz, znikomo zaważył na ocenach, bo z pośród 12 elementów wykonanych z pełną gracją tylko on mógł być lepszy, no i jeszcze został zaklasyfikowany na poziom 1 to obniżyło ocenę bazową. Suma summarum końcowa ocena niższa od rekordu z Skate America, ale dwa zwycięstwa w całym cyklu, pozwalają im bez żadnych obaw jechać do Chin na Finał tych zmagań. Reasumując  Pink Panter znów górą.

2. Vera Bazarova / Yuri Larinov (RUS)
 Tu odmienna propozycja FP, ale taka sama historia jak u Niemców byli na miejscu 2 i tam pozostali. Przepiękna stylistyka pod akompaniament ze ścieżki dźwiękowej Człowiek w żelaznej masce. W pierwszej chwili powróciły wspomnienia z 2002 roku i imponującego występu mistrza olimpijskiego tańczącego właśnie do tej muzyki. Tym razem para sportowa, wykonała znakomitą choreografię, tylko technika ambitna lecz nie była nieskazitelna. 3wyrzucany F zakończył się upadkiem, stąd oceny ujemne i nie mogli powalczyć z Niemcami. Tak samo jak sekwencja dwóch podwójnych Axli nie spełniła swej roli. Na pewno chcieli powalczyć o pierwszą lokatę, ale przy słabszym wykonaniu swego programu i wspaniałym występie Aliony i Robina nie można było marzyć o najwyższym miejscu na podium.

3. Maylin Hausch /  Daniel  Wende (GER)
Kolejna para utrzymała się na swojej pozycji. Ale oni są dla mnie niespodzianką, muszę podkreślić, że bardzo miłą. W tamtym sezonie ich program był dla mnie ciężki i wręcz ordynarny. W tym poprawili technikę na ambitniejszą i lepszą w swej jakości. Na pewno elementy były łatwiejsze od tych , które zaprezentował poprzednie dwie pary bo np. Maylin i Daniel mieli podwójny twist z wejścia Lz, później mieli wyrzucanego 3F, ale słabej jakości czy podnoszenie z niższej grupy, ale to co potrafią wykonali czysto i spójnie. 

Natomiast pozostałe miejsca należą do:

4. Mylene Brodeur / John Mattatall (CAN)
5. Felicia Zhang / Taylor Toth (USA)
6. Klara Kadlecova / Petr Bidar (CZE)

7. Anna Khnychenkova / Mark Magyar (HUN) - tu jest wielka szkoda, bo ich trenerami są nasi byli zawodnicy Dorota i Mariusz Siudek.
Na tym przykładzie Czechów i Węgrów można zaobserwować, że nawet 4 upadki w programie mogą zaprocentować tym, że się wskoczy na wyższe miejsce. Po pierwsze u Węgrów, podnoszenia były z niższej grupy niż u Czechów - mówiąc prosto były łatwiejsze. To samo tyczy się spiral czy kroków. Czesi mieli zaliczoną sekwencję skoków z obniżoną jakością, Węgrzy wykonali tylko jeden skok... niby miała być to kombinacja, ale drugi skok gdzieś zaginą. Znów Czesi mieli 2S, Węgrzy 2Lo. A gdy dochodzi do tego słabszy występ pod względem jakości wykonania, to kończy się jak się kończy - ostatnim miejscem.

A gdzie się podziała Polska para sportowa? Czyżby nie mogła wystąpić, przez kontuzje?

Wśród Panów, wielkim zawodem okazał się słabiutki technicznie występ Brian Joubert'a (FRA) podczas SP, a dziś to, że się całkowicie wycofał z udziału. Deklarując problemy zdrowotne.

Panowie
Takahiko Kozuka
Co tu wiele o panach mówić dzisiejszy FP rozstrzygnął się  między dwoma zawodnikami.
1. Takahiko Kozuka (JPN) i 2. Flornt Amodio (FRA).
 Te programy wyszły dalej po za kategorię, najpierw występował Florent Amodio - jego intensywny, szalony i głęboko taneczny show rozruszał nieco zawiedzioną (z powodu wycofania się Briana Jouberta) publikę. Kombinacja 3A+3T nie idealna, ale do poprawienia, tak samo 3F - powinna być z właściwej krawędzi. Ale to są tylko szczegóły, które trzeba poprawić by walczyć o zwycięstwa na arenie światowej. 
Florent Amodio
Natomiast Takahiko Kozuka - zaprezentował tylko jeden nienajlepeij wykonany arcy trudny skok 4T. Reszta poszła już jak z bajki, skoki solo, kombinacje, piruety, sekwencje kroków, piruety - nie dość, że z grup o wysokiej klasie to jeszcze jakość bliska perfekcji. - Stąd i punkty za sam program - spokojny, waleczny, już dla koneserów - otrzymał notę - 170,43 - istne szaleństwo.

Pozostali:
3. Brandon Mroz (USA)
4. Kevin Reynolds (CAN)
5. Chafik Besseghier (FRA) - SP świetny, ale FP nie poszedł po jego myśli.
6. Nan Song (CHN)
7. Peter Liebrs (GER)
8. Anton Kovaleski (UKR)
9. Zoltan Kelemen (ROU)

Panie po SP
1. Kiira Korpi (FIN) - szok, że tak wysoko lol
Kiira Korpi
2. Mirai Nagasu (USA)
3. Haruka Imai (JPN)
4. Alissa Czisny (USA)
5. Fumie Suguri (JPN)
6. Cynthia Phaneuf (CAN)
7. Mao Asada (JPN) - szok, że tak nisko.
8. Sonia Lafuente (ESP)
9. Sarah Heken (GER)
10. Candice Didier (FRA)
11. Mae Berenice Meite (FRA)
12. Lena Marrocco (FRA)

Pary Taneczne
Nathalie Pechalat / Fabian Bourzat
1. Nathalie Pechalat / Fabian Bourzat (FRA) - piękny program, nie jest niespodzianką tak wysoka lokata. Mam nadzieję, że tu zostaną.
2. Ekaterina Riazanova / Ilia Tkachenko (RUS) - zaskoczyli mnie swoim świetnym technicznie i artystycznie programem. Gratulacje! Liczę, że dziś będzie podobnie :)
 3. Madison Chock / Greg Zuerlien (USA)
4. Pernelle Carron / Lloyd Jones (FRA)
5. Isabella Cannusico / Ian Lorello (USA)
6. Kharis Ralph / Asher Hill (CAN)
7. Xintong Huang / Xun Zheng (CHN)
8. Dora Turoczi / Balazs Major (HUN)

Zobaczymy jak się wszystko rozstrzygnie gdy ten dzień się skończy i już nie będzie możliwości się poprawić. Punkty zostaną zliczone i ogłoszona lista zawodników, którzy pojadą na finał GP do Chin.

niedziela, 21 listopada 2010

Technika się kłania - GP Rosji, dzień 2


 Zacznę od Par Tanecznych, ku wielkiemu zaskoczeniu aż 3 pary wycofały się z rywalizacji. Największa strata to wycofanie się Włoskiej pary Federica Faiella i Massimo Scali - z powodu Lumbago (potocznie zwane korzonki), które dopadło Massimo. Nieszczęscie też dopadło innego partnera  - Madison Hubbell/Keiffer Hubbell (USA) - tym razem chodziło tez o ból w plecach spowodowany jakimś zapaleniem. W rywalizacji też nie wzięli udział Alexandra Paul/Mitchell Islam (CAN) - tym razem to Alexandra uskarżała się na ból mięśni po porannym treningu.

Przy takiej absencji Petr Durnev i jego kolega Vasily Soloviev (rosyjscy komentatorzy) po cichu liczyli na całkowicie rosyjskie podium. Ale do pełni szczęścia zabrakło tego jednego miejsca i ponad 10-15 punktów.
E.Bobrova/D.Soloviev (RUS)

Ekaterina Bobrova/Dmitri Soloviev (RUS)  - byli pierwsi i bez problemu zostali na tym miejscu.
Muzyka FD: Melody of the White Nights by Isaak Schwartz.
Ich najlepszy wynik z tego sezonu 89,54 został pobity gdyż wczoraj uzyskali notę 93,53. 
Udowodnili, że w podnoszeniach nie chodzi o to by wyglądały groźnie, niebezpiecznie, przesadnie skomplikowane, ale też o piękno i dramaturgię. Natomiast kombinacja piruetów parowych, nie dość, że przepiękna pozycja partnerki, to jeszcze szereg zmian, różnorodność ich mnogość musiały zachwycić sędziów. Początkowe Twizzle trudne, ale na przyszłość mogły by być lepiej wykonane, wizualnie. 
Całość arcy trudna, choreografia wypełniona po brzegi, dramatyczna i romantyczna, no ale cóż się dziwić jak tam miała swój udział Tatiana Tarasova :). 

Nora Hoffmann/Maxim Zavozin (HUN) - swoim programem FD- byli na miejscu 3, ale suma punktów z obu części konkurencji pozwoliła im osiągnąć srebro. W swym programie zawarli, trudne podnoszenie i ambitne, dobrze wykonane Twzzle, ze słabszymi technicznie krokami. Ale jak już wspomniałam dzięki swym umiejętnościom udało im się zdobyć pierwszy medal na GP.

Elena Ilinykh/Nikita Katsalapov (RUS) nad ich FD już się zachwycałam. Po nieudanym i fatalnym SP zdołali się podnieść i za sam FD uzyskali notę, która plasowała ich na 2 miejscu oraz umożliwiającą pozostać na najniższym stopniu podium. Niesamowite kroki, oraz imponujące podnoszenia na pewno przyczyniły się do takiej noty. Program został zmieniony prawie w połowie w stosunku do pierwotnego z NHK. Tym bardziej należą się im brawa. Od razu widać, że tego programu są bardziej pewni i dobrze się w nim czują to daje oddźwięk w interpretacji. No, ale NHK było na początku sezonu, to i  inna forma i inne nastawienie.
P.S. To jest ten sam program, tylko ma trochę inne elementy techniczne/trudniejsze :)

Tomas Verner (CZE)
Teraz czas na podium u Panów: 
1. Tomas Verner (CZE) a to ci  niespodzianka. Wykonał zmieniony techniczny program niż na NHK, nie było już 4T, ale za to było osiem potrójnych skoków, jakość różna, ale ważna jest waga tych elementów. Ponadto wysoko oceniona jakość piruetów i sekwencji kroków. Pozwoliły mu osiągnąć to co osiągną. W akompaniamencie Medley by Michael Jackson, czuł się jak ryba w wodzie. 
2........ ... (CAN) tu tez jest niespodzianka, co on tak wysoko robi. mieć 3 upadki, niezaliczoną, nielegalną kombinację skoków, waga wagą, ale jak się za jakość otrzymuje -3, to pora wycofać się z ich prób, albo je znacznie poprawić. No ale jak za komponenty, przy tak kiepskim odbiorze otrzymuje się najwieksze noty, to już nic się nie odzywam. Bo tego  nie pojmuję.
3. Jeremy Abbot (USA) - zajął 3 mijesce, chociaż w samym FP, ustępuje miejsca Samuelowi Contesti (ITA) - Brawo dla tego pana. dwa upadki, ogólnie patrząc jakość oceniana in minus. A szkoda, bo to naprawdę piękny program. 


Miki Ando (JPN)
Teraz krytyka i zachwyt Paniami.
1. Miki Ando (JPN) - to jest zawodnicza o nadprzyrodzonej sile walki. Pomimo, bólu w plecach i pomimo, 5 miejsca po SP. Wykonała pięć potrójnych skoków, ocenionych poprawnie z tendencja in plus oraz sekwencje kroków i spiral zostały zakwalifikowane na wysokie poziomy - to i bonifikata punktowa wyższa. Jej program nie został przez żadnego sędziego oceniony na żaden "minus".
2. Akiko Suzuki (JPN) - Japonia może świętować dwie zawodniczki na podium. Chociaż ten występ trudny, (6 skoków potrójnych) to gorzej wykonany niż u Ando, no i pojedynczy Lz, nie mógł być zachwycający. 
3. Ashley Wagner (USA) - dużo potrójnych skoków, ale cóż można powiedzieć nie wszystkie ładne. Jest konsekwentna, była 3 i jest 3. 
Szkoda, że Sofia Biryukova (RUS) nie pozostała wysoko, bo w konsekwencji zajmuje tylko 6 miejsce.
Valentina Marchei (ITA) za swój SP - tak jak przypuszczałam, nie miała minusów za swoje skoki.


Pary Sportowe
Y.Kavaguti/A. Smirnov (RUS)
1. Yuko Kavaguti i Sasha Smirnov (RUS) - są numerem 1. Za techniczny akcent, dostawali wysokie noty nawet i +3, chociaż ku memu zdziwieniu jakiś sędzia powpisywał -1. Faktem jest to, że jak dopracują swój występ będzie +3 na pewno, bo w pewnych momentach brakowało mi pewności wykonania, przez co były zbyt duże asekuracje. Cała choreografia liryczna, ambitna...nieco inna niż do tej pory, żywiołowa, ale niebezpieczne elementy jak najbardziej pozostały.
2. Narumi Takahashi/Mervin (JPN) - trudno oceniać ich jak się ma w pamięci występ Rosjanów.

3. Amanda Evora/Mark Ladwig (USA) to sam tyczy się amerykanów, no i ponad 17 ptk różnicy, potwierdza moje słowa.



Ostatnie zmagania czekają nas za tydzień we Francji. A potem już tylko wielki finał.




sobota, 20 listopada 2010

Dzień 1 - święto w Rosji czyli GP

Dziś będzie bardzo Rosyjsko !!!

W parach Sportowych najlepiej wypadli Rosjanie Yuko Kavaguti i Sasha Smirnov, chociaż 61,91 punktnów na pewno ich nie satysfakcjonuje, bowiem mieli już w swoim dorobku ponad 70ptk.
Co do programu... zabawne stroje, no może nie stroje, tylko to jak Sasha wyglądał w pompach :P. Iimponujące i dopracowane elementy łączące, przed elementami obowiązkowymi, które trzeba jednak poprawić. W całym programie zabrakło mi żywiołu, na jaki ich stać.
Sofia Biryukova (RUS) ona uratowała honor Rosji, zajmując miejsce nr 4 pozostałe dwie, całkiem dobre zawodniczki (Ksenia Makarova i Alena Leonova) znalazły się pod koniec stawki, no ale skoki takie liche, pojedyncze i jeszcze Alena zaliczyła upadek. Szkoda bo to mogły by być piękne programy i nawet piękne Rosyjskie podium, to była by odmiana, bo Rosjanki nigdy nie królowały w czołówce... i widać to się już nie zmieni.
Mnie się Sofia podobała ze względu na to, że wybrała Tosce - Pucciniego. Już dawno jej nie słyszałam to i  zaczynałam poważnie i mocno tęsknić. Bo łyżwiarstwo figurowe bez Tosci to jak.... hmmm.... szkoła bez wakacji. Muszę jeszcze przyznać, że Valentina Marchei (ITA) miała ładne skoki, reszta sztuczna i ciężka, ale skoki mi się podobały, ciekawa jestem co sędziowie na to?!

Natomiast w konkurencji panów Rosjanin Artur Grachinski jak na początek zawodów w Rosji uplasował się podobnie jak Sofia na miejscu 4. W Kanadzie był aż 7, czlyi może coś z tego będzie, albo coś z niego... pozostali mniej znani na arenie światowej Rosjanie zajmują odpowiednio 7 i 10 miejsce.

I żeby zakończyć przyjemnym akcentem Ekaterina Bobrova i Dimitri Soloviev  (RUS) prowadzą po SD w tańcach na lodzie. Ich wystep jak zwykle mnie zachwycił, ich prezencja, ich podnisły styl. Na początku piękny piruet wykonany przez Ekaterinę. I aż 60,80 punktów to jest szokująco dobry wynik, ale jak występ dopracowany  z głębokimi krawędziami, ze zrównoważonymi Twizzlami i z dynamiczną, ale nie przesadzoną interpretacją to i ocena imponująca. Dwie pozostałe pary w tym Kristina Groshkowa i Vitalij Butikov zajmują 4 miejsce ze wzruszającym Rosyjskim Walcem - A. Pakhmutov. Gdyby występ był bogatszy na pewno i ocena byłaby wyższa. Bo technicznie jest bardzo dobrze, sekwencja kroków ze zmiana stron, wspaniale się prezentuje w rytm muzyki.
Ale wielka szkoda, że moi nowi ulubieńcy - Elena Ilinykh i Nikita Katsalapov - dopiero.... na miejscu 6. Ten Walc był jak wyciągnięty z jakiegoś horroru, trzymający w napięciu z przejściami z mocniejszych do spokojniejszych momentów. Imponujące jest to ich podnoszenie, kiedy Elena trzymana za jedną nogę, drugą omija partnera i ląduje na lód. I wszystko było doskonałe....aż do pewnego momentu...
I tu - katastrofa, nie wyszło im podnoszenie i zgubili trochę programu, później w części Tangowej Nikita upadł na lód i znów duży fragment programu ucierpiał, bo zniknął.

Jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem bo dziś nowy dzień i nowe możliwościowy.

poniedziałek, 15 listopada 2010

U Pań też powstały zawirowania, czyli Skate America dzień 3

Wygrana Kanako Murakami (JPN), jest pewnym zaskoczeniem i nie ukryję radością. To, że Rachael Flatt (USA) wskoczyła na podium to pogratulować, chociaż nie jestem jej wielbicielką. Szczęście w nieszczęściu dopisało Carolinie Kostner (ITA), która po tryumfie na SP, nie utrzymała się na 1 miejscu, ale na podium już tak. Bo to wszystko  przez rywalki, które z pełną solidarnością, psuły swoje skoki. Aż żal bierze patrząc na raport i tyle minusów. Szkoda, że w paniach nie ma większego ducha walki. A już takie zawody widziałam. Można rzec, że to jest GP i nie spotykają się w bezpośredniej rywalizacji najlepsze.

A parach tanecznych - Meryl Davis i Charlie White (USA) wygrali. Program wypełniony od pierwszej do ostatniej sekundy, arcy trudnymi elementami, ryzykowne podnoszenia, skomplikowane piruety, żywiołowe wręcz "huraganowe" Twizzle. Tylko ten upadek taki nie potrzebny, ale jest ryzyko jest zwycięstwo. Tango, namiętne i gorące, a nie przesadzone i patetyczne.
Charlie wydawał się w pewnych elementach, niezbyt pewny, ale do MŚ jest sporo czasu. Choć sądzę, że już w finale GP można pokusić się na stwierdzenie, że to będzie ich podium. Inni może i nie mieli upadków, ale programy takie słabe w porównaniu do Amerykanów.


Next Stop _ Zimna Rosja!!!

niedziela, 14 listopada 2010

Zawirowania u Panów, czyli Skate America dzień 2

Daisuke Takahashi
Stało się jak niestety sugerowałam. Panowie chociaż nie wykonali swoich programów bezbłędnie i należycie to i tak nastąpiła zmiana na podium. A mianowicie, po nie najlepszym występie Daisuke Takahashi (3T, później niby sekwencja skoków, ale nie było drugiego skoku, no i upadku) Nobunari Oda wydawało się, że ma zwycięstwo w kieszeni. Ale w sporcie nic nie jest na pewno, bo 4T zakończył się upadkiem, ale był i to zostało odnotowane. W szczególności przkombinował bo po 3A miał być kolejny skok, a później miała być kombinacja 3 skoków. Nie zrobił tego i sztukował za co mu nie przyznano punktów. I suma summarum tylko 2 punktowane kombinacje, nie wystarczyły na pierwsze miejsce. 
Dla mnie nie jest zaskoczeniem taki występ N. Ody, już nie raz pokazał, że może zepsuć program nie skacząc większości skoków. Ale przez to jest ciekawiej ;) 

Byłam złym prorokiem co do wypadnięcia z czołówki i trafiło na Adama Rippona (USA) w sumie jest 4, ale sam program dowolny oceniony został na pozycję 7. A to przez słabiutkie skoki, kombinacja 1A+1T ??? na jego szczęście uratowały go punkty za SP. 

Na miejsce 3 wskoczył jego rodak Armin Mahbanoozadeh, który wykonał wszystko na 5+ do swojego Avatara ;)

Można zauważyć, że wartość BAZOWA ze względu na elementy techniczne, będącego na 5 miejscu D. Murakami jest wyższa niż zwycięzcy D. Takahashi. Bo Murakami za podstawową wartość ma 66,22. a D. Takahashi tylko 61,23. A Kevin van der Perren (BEL) aż 67,93. Jenak wartość za komponenty uratowały D. Takahashi i dlatego oglądamy jego na najwyższym stopniu podium!


Joshi Helgessen
W drugim dniu odbyły się zawody we wszystkich 4 konkurencjach, ale na analizę przyjdzie jeszcze czas. W rezultacie Aliona Savchenko i Robin Szolkowy wygrali swoje zawody, chociaż nie bez przygód. 

Wśród pań Prowadzi Carolina Kostner (ITA)  przed japonką jumping Jack, czyli Kanako Murakami. Ale chyba największym zaskoczeniem jest szwedka Joshi Helgesson, która zajmuje 3 miejsce.

Pary taneczne, to nieustanna dominacja M. Davis i Ch. White - liczę że to się nie zmieni.

sobota, 13 listopada 2010

Skate Ameryka i Amerykanie są na podium - dzień 1

 Prowadzący po SP:
Aliona Savchenko i Robin Szolkowy (GER) w swym SP -  występem ze względu na walory artystyczne nie zawiedli. Program współgrał z podkładem muzycznym. Miało być żywiołowo i z ikrą i tak właśnie było. Piękne stroje, dostosowane do charakteru i wpływów muzyki ze wschodu. Nawet Robin zaprezentował się jak prawdziwy kozak. 
Technikę trzeba dopracować, bo pod koniec piruety się rozjechały, a wierzę, że oni myślą o zwycięstwach, więc wszystko musi być perfekcyjnie. Ze względu na wybór elementów technicznych wysoka poprzeczka, jednak wierzę, że sędziowie nie omieszkali odjąć punkty za jakość. Mam nadzieję, że docenili również kilka innych elementów i dodali punkty. Bo w przeciwnym razie niech się wstydzą, szczególnie nie docenić podnoszenia, gdy Aliona była w szpagacie i jeszcze pochylona do przodu tworząc linię prostą. A nawet za wyrzucanego F - można dodać punkciki.

Na drugim miejscu mamy Kirsten Moore - Towers i Dylan Moscovitch (CAN) - znacznie lepszy występ niż u siebie bo tam znaleźli się na 5 miejscu, po nie udanym SP i słabszych punktach. Skok solo 3T podparty przez Kirsten. Później znalazł się piękny wyrzucany 3Lo - bez upadku, co za zmiana od Skate Canada. Sekwencja kroków nieco zachwiana pod koniec, ciekawe jak to sędziowie ocenią. Jednakże tym razem Greg Zorba, wykonany z wieksza pasją, jak nie ma błędów technicznych to i większe zaangażowanie w interpretację.

Miejcse 3 należy do Caydee Denney i Jeremy Barrett (USA) - byli na początku sezonu na NHK - tam znajdowali się na 4 pozycji po SP. Tu (Skate America) są na miejscu 2. I to nie ze względu na konkurencję, tylko ze względu, na lepszy występ i wyższe punkty (58.49) niż na NHK (55.03)




U panów kolejność jest taka: 
Rywalizacja Japońska o 1 miejsce Nobunari Oda, chce tam zostać a Daisuke Takahashi chce tam się wdrapać. Między tymi panami jest 1,16 punktu różnicy. Technicznie mocniejszy jest N.Oda, ale za to komponentami bije go na głowę D. Takahashi. Ale zaraz za nimi ( i może ich pogodzić) delikatny Amerykanin Adam Rippon, chociaż traci do 1 miejsca 5.34 punktów - to lód jest śliski, a zawodnicy to ludzie. Oczywiście nikomu katastrofy nie życzę.  Inny wariant jest taki, że ktoś może spaść z podium chociaż rywale są daleko.

piątek, 12 listopada 2010

Na kogo czekam podczas Skate America

W kategorii Para Sportowa:
Aliona Savchenko i Robin Szolkowy (GER)
Short: Korobushko performed by Bond
Free: The Pink Panther (soundtrack) by Christophe Beck
To będzie ich pierwszy start na tegorocznych Grand Prix, jako wybitna europejska para, znacznie utytułowana (także na świecie) zawsze potrafi, bawić i zaciekawić, wprowadzić w melancholię. To wszystko połączone ze świetną techniką oraz ich ogromną determinacją, daje wspaniałe widowisko. 

W kategorii Para Taneczna:
Meryl Davis i Charlie White  (USA)
Byli już w Japonii tak zaprezentowali się najlepiej z całej obsady. Ich program był wspaniały, ale czekam, że się jeszcze poprawią. Przemyślą i wczują się w interpretację tak by poruszyć każdego miłośnika łyżwiarstwa. 

W kategorii Panie: 
Mam dwie kandydatki. Nieprzewidywalną Caroline Kostner (ITA) oraz zaskakującą Elene Gedevanishvili  (GEO)obydwie solistki udowadniały, że stać je na wygraną jak również na klęskę, której wolałabym nie widzieć na Skate America.
W kategorii Panowie:
Można będzie obejrzeć dwie propozycje interpretacji Romea i Julii w wykonaniu wrażliwego Adama Rippona (USA) oraz zaskakującego swymi thrillerami na lodzie Adriana Schultheiss (SWE)

sobota, 6 listopada 2010

Nowości z tafli w Chinach - czyli GP dzień 2

Pary Taneczne utrzymały wczorajszych zwycięzców na szczycie - i o czym to świadczy? O tym, że w sezon 2010/2011 wchodzą z nową, świeżą energią i pragną zawładnąć czołówką. Nathalie Pechalat i Fabian Bourzat z Francji - program zabawny, romantyczny, wzruszający, ujmujący, różnorodny, bogaty a zarazem profesjonalny. Punktami mogą porównywać się ze srebrnymi medalistami z Olimpiady M. Davis & Ch. White, którzy w Japoni zdobyli ponad 165ptk. Francuzi mają 159.95 :)



Druga teoretycznie słabsza grupa Pań, była dużo słabsza, niż można było przypuszczać... panie jak na komendę włączały do swego programu upadki... rekordzistka miała ich aż 3 - Min - Jeong Kwak (KOR)

1. Miki Ando (JPN) - zawzięta jak zawsze. Bez upadku. Punktacją zmiażdżyła niżej od niej punktowane rywalki i awansowała, bez kompromisów na miejsce 1 !!!!! Skoki, piruety, spirale etc - ambitne i wykonane ponad zwykłe treningowe możliwości.

2. Akiko Susuki (JPN) - jak na drugie miejsce, to jakość elementów mogłaby być lepsza. Tyle mam o niej do powiedzenia ;).

3. Alena Leonova (RUS)  - czarowniczka jedna!!! -  świetna gra aktorska, charyzma aż od niej przez ekran się  biła, technika pod koniec zawodziła, ale upadek może zdarzyć się każdej wiedźmie. Ważne by się otrzepać i do przodu. I tym programem zaskarbiła sobie awans aż na podium.

4. Mirai Nagasu (USA) - co to się stało? Spadła z podium, wczoraj na szczycie, a dziś takie niemiłe miejsce. No, ale upadek, brak 2A, niby 3F, ale tak naprawdę zabrakło pełnych obrotów. Technika posypała się w dół, ale wysoko bo rywalki miały niżej punktowane skoki i resztę elementów i jeszcze doszła zła jakość.

5. Bingwa Geng (CHN) - dziś nie najlepiej, ale i tak 5 miejsce, przy braku wybitnych osiągnięć w przeszłości i przy mocnej rywalizacji, w czołówce. Mocnej przynajmniej ze względu na nazwiska. 
I ten nieszczęsny upadek przy przecudnych dźwiękach Red Violin performed by Ikuko Kawai - nie pasuje w żadnym wypadku. Chociaż skoki ambitne 3F, sekwencja podwójnych Axlów. bardziej zadowolona ze swoich punktów niż Alena - to jest paradoks.

Panowie - tylko zwycięzca się liczy. Bo Takahiko Kozuka (JPN) dostał nieprzyzwoicie wysoką ocenę ponad 156,11. Tam ten 4T- taki nieporadny, Ale chyba P. Chan za swój niewypał dostał tylko więcej.

A Brian Joubert (FRA), wczoraj średnio jak na niego, a dziś.... to nie to w zupełności - tyko 4 miejsce. Chociaż, Fabio Bianchetti, główny sędzia, lubi ukarać go za pewne rzeczy, jak było na MŚ, gdy odjął mu punkt za muzykę, bo się dosłuchała wokalu. Widocznie pan F. ma nadzwyczajny słuch wybiórczy. Prawdą jest tak, że lądowania muszą być lepsiejsze:) 

Nie obyło się również bez ofiar - Sergiei Voronov (RUS) tak skoczył 4T- że aż musiał zrezygnować z dalszej jazdy. Wielka szkoda, stracić takiego zawodnika. Ale co zrobić, człowiek jest tylko człowiekiem i to nawet niezniszczalnym Rosjanom się przydarza.

To jeszcze na deser Pary Sportowe, a tu wygrali ci co mieli wygrać -  czyli nie ocenieni Qing Pang i Jian Tong (CHN) druga parą na podium też są Chińczycy. Reasumując żadnych niespodzianek, przetasowań,  czy zaskoczenia nie było. Sobota łyżwiarska zakończyła się spokojnie.

To teraz tylko wziąć głęboki oddech i czekać na USA.

piątek, 5 listopada 2010

Zwycięzcy i Bohaterowie, czyli GP w Chinach dzień 1

Dlaczego taki tytuł, bo nie zawsze zwycięzca, jest najlepszy. Paradoks! Niekiedy bohaterem zostaje ten co miał najgorzej oceniony program, ale wykonany z serca dla swego wewnętrznej uciechy.

Pary Taneczne

Nathalie Pechalat i Fabian Bourzat (FRA) bohaterowie i numer 1 w jednym 
Pieknie, zmysłowo, harmonicznie, namiętnie, dostojnie...to nic, że Twizzle nie na najwyższy poziom. Wszystko utrzymane gładko i przyjemnie bez zbędnej przesady.
A to wszystko przy dźwiękach: Walca

Panie

Mirai Nagasu (USA)
W tamtym roku, pokazała, że może dużo zdziałać i zamieszać w czołówce. W tym roku, swym tajemniczym i mrożącym krew w żyłach spektaklu, może zawalczyć o podium. Dziś w tej stawce jest numerem 1. Piękna prezentacja, nie łatwych dźwięków.

Bingwa Geng (CHN)
Okazała się zdolna technicznie, prześliczne piruety, delikatna, smukła sylwetka. Mam nadzieję, że jeszcze o niej usłyszymy.

Panowie

Takahiko Kozuka (JPN) number 1
 No i co ja mam z tym fantem zrobić. Jak mnie ten program znudził. Nawet technika, gdzieś w tej nudzie się nie odbiła korzystnie, sędziowie ją wysoko ocenili, to i może była dobra.

Brian Joubert (FRA)
Ulubieniec publiczności, anty faworyt sędziów....4T-3T dla mnie czyściutko i zachwycająco. A dla sędziów? Jest drugi po swoim Shorcie na pierwszy rzut oka, za mało iskry, i jeden widoczny błąd przy 3A. No, ale jak przystało na bohatera dostał najwięcej...maskotek.

Pary Sportowe

Qing Pang i Jian Tong (CHN)

Ich pozycja nie dziwi. Chociaż na początku sezonu mieli lepszą punktację, teraz jakieś 7 ptk mniej. To dużo!!!! Czyli coś się tam dzieje. Skoki solo, nie udane, podparte, to jednak dziwi. Ale prezencja i kostiumy w srebrnej szarości, przepiękne.

Lubov Iliushechkina i Nodari Maisuradze (RUS)

Spadli, spadli. Tydzień temu nie podważalne zwycięztwo, dziś tylko 4 pozycja. Chociaż dziwią, że na 2 jest jakaś para chińska z 2 upadkami. Rosjanom policzyli jeden punkt ujemny, nie wiem za co, może za wokal.

poniedziałek, 1 listopada 2010

Flesz Panów i Pań - czyli Skate Canada dzień 3


Jak można poniżej zauważyć, po dwóch konkurencjach SP/FP – następowały przetasowania, niektórzy wskoczyli na wyższe pozycje, niektórzy opadli bezsilnie. Obecny system sędziowania, polegający na punktach i ich sumie, dają rezultat dwa piąte miejsca klasyfikują cię na pozycję numer 6. Ale to już skąd i dlaczego odsyłam na ISU.

Solistki – flesz nr 1

1. Alissa Czisny (USA) – 4/1
- Już w SP mi się szalenie spodobała. Zachwycająca sylwetka w piruetach, skoki kręci w drugą stronę to i ciężko zrozumieć, co robi, ale to nic, ważne, że są prawidłowe. Elegancka, zharmonizowana z muzyką. 3Lz nie udany, to zaważyło na punktach w SP, natomiast gorsza końcówka w FP pozwoliła jej wygrać, na szczęście nie zdegradowała ją okrutnie.

2. Ksenia Makarova (RUS) – 2/2
- Programy wyważone, idealnie dostosowane skoki. Żywiołowa, ale nie gwałtowna. Szkoda, że w FP nie wyszły tak jak być powinno. Bo i się zła krawędź przydarzyła. 3Lo i 3F z poważnym uszczerbkiem punktowym.

3. Amelie Lacoste (CAN) – 5/4
- Niby pozycje niskie, ale szczęście dopisało i dzięki słabym występom rywalek, wskoczyła na podium. Jej styl do mnie nie przemówił, szczególnie w SP, określiłabym, mało literacko - tak na odczep się – gwałtownie wykonała wszystko co chciała (na jej plus, że przyzwoicie), nie było tam emocji energetycznych, jak muzyka tego chciała, tylko zróbmy co mamy zrobić i do domu. A w Sheherazade – któż dorówna idealnej Yu-Na Kim??? Na pewno nie Amelia, bo Yu-Na skacze bez najmniejszego zachwiania, A Amelia z podarciem rączką lub upadeczkiem. Hmmm nie moja estetyka. Chociaż niech się Amelia stara, bo program może mieć efekty, bo i odbiór ciutkę lepszy niż SP. Jednak, albo niech zwolni, albo niech przełoży swą energię na większą estetykę, bo za same komponenty, to tak druga szóstka.

4. Cynthia Phaneuf (CAN) – 1/7
- Liderka po SP, udalo się wszystko to co miało się udać. No dobrze lekkie wady zawsze są. Pod koniec programu widocznie rozluźniona i łapie kontakt z publicznością, to, co takiego stało się w, FP, że aż spadła z podium. Odjęcia za upadki, odjęcia, za jakość wykonania skoków. Nie wytrzymała presji? Czy zapomniała, jak się jeździ  na łyżwach.

5. Haruka Imai (JPN) – 6/3
- połowa stawki, zalicza ją do umiejętnych łyżwiarek. Ładnie się prezentuje, technicznie jak na czołówkę ma wzloty i spadki formy. Interpretacja dźwięków, linii melodycznej w dobrym guście i zrozumieniu. Piękne piruety, prawidłowa delikatna sylwetka,  to samo tyczy się spiral.

6. Agnes Zawadzki (USA) – 3/6
- Byłam pod ogromnym wrażeniem jej umiejętności jakie pokazała w SP, pomyślałam, że dobrze ją wcześniej wytypowałam do wysokiego miejsca. Piękna prezencja na lodzie, ładne piruety. Niby 6 pozycja nie jest zła, ale jak się wspina. Ona niestety spadła z 3, po swym słabym FP, bo znów skoki zawiodły.
7. Myriane Samson (CAN) – 7/5

8. Valentina Marchei (ITA) – 9/8
- Chciałabym tu zaapelować, by nie brano jako podkładu Requiem for a Dream!! Ta muzyka jest sama sobie artystyczna, przejmująca, wywołująca dreszcz i zasłania tancerza, albo tancerz psuje jej odbiór. Cokolwiek by nie zrobili, albo zrobili to i tak wydaje się, że było pięknie, ale to nie dzięki interpretującemu, tylko jedyna zasługa w linii melodycznej! A jeszcze jak jest upadek …

9. Fumie Sugurie (JPN) – 8/10
- Znów nie najlepiej, zastanawiam się czy wróci do czołówki. Ale to tylko życzenie.

10. Sonia Lafuente (ESP) – 10/9
- SP, mógłby być bogatszy technicznie, a FP przynajmniej lepiej wykonany. Artystycznie sędziom nie pasuje, bo oni wyszczególniają wszystkie komponenty. Ja tylko to, co widzę i co mnie cieszy. A jej występy zawsze oglądam z przyjemnością. Nawet jak upada to zabawnie. 

11. Alexe Gilles (USA) – 11/11
- Oj Oj oj nie tak miał wyglądać program – za dużo upadków. W shorcie 2 w free 2. Nie zdarne te piruety, brzydkie wykończenia.  No nie jest to czołówka, bynajmniej nie.  Ale wszystko przed nią, jej kariera dopiero się zaczyna. Tak jak i Sonii.

Sarah Meier (SUI) – od kilku sezonów, zawsze widnieje na liście startowej by potem się wycofać.


Soliści – flesz nr 2

1. Patrick Chan (CAN) – 4/1
- Tu mam problem, bo jestem skrajnie subiektywna, nie lubię go I jego występów, słabiutki występ w SP zwieńczony 3 upadkami, i tak mu dał pozycję 4, niby taka piękna choreografia i komponenty. Natomiast FP – 4T – udany, ale reszta taka Halloweenowa, czyli Upiór z opery. I 166,32 ptk to jakiś koszmar. Ale jestem uprzedzona i hmmm dobrze mi z tym ;)

2. Nabunari Oda (JPN) – 1/3
- Na jego szczęście utrzymał się na podium. SP z rodzaju tych poważnych i dostojnych. Piękne skoki, udane piruety zasługiwały na pozytywną ocenę. FP – 4T – jest, a raczej był. To się ceni, chociaż te paluszki na lodzie nie są potrzebne no i nieszczęsny upadek przy 3 A. Dla mnie liczy się to, że występ mnie pochłoną, Piano Concerto, jeżeli poprawi się technika będzie imponujący, jedna rzecz raziła, że zbyt spiesznie wykonywał to co miał zaplanowane, brakuje mi ostatniego doszlifowania interpretacji.

3. Adam Rippon (USA) –3/2
- Balansował na tym podium i utrzymał się ze wszystkich swoich sił. Jego propozycja Romeo mnie znudziła, zbyt słodki i zbyt mdławy. Chyba mnie bardziej intrygował Adrian Schultheiss jako Romeo – zapożyczę tu stwierdzenia od FIGURÓWKI – mam nadzieję, że mi wybaczy, ale idealnie oddała nastój programu Szweda – taki Romeo na prochach !!!! Szalenie mi się to podoba. Wracając do Adama to myślałam, że program będzie tak wzruszający, że nie zasnę i będę płakać, a tu muzyka zbyt dramatyczna, a Romeo taki delikatniutki. Wymagane techniczne elementy z pełną gracją. Natomiast FP i Piano Koncert – lepszy artystycznie, nie przeszkadza tu jego młodzieńczość. Pełna przejmujących gestów, ruchów zasługuje na uznanie. Zakręcony 3A, obniżył wartość występu.

4. Kevin Reynolds (CAN) – 2/6
- Znakomity na SP, każdy chyba był zaskoczony, włącznie ze mną, bo wcześniej określiłam go, jako przeciętnego. 4S+3T, Kto by pomyślał BRAWO!!!!!!!!!! Po prostu chłopak czyje Bluesa!!! FP: Achhh ten 1A i znów 1A no i upadek w kombinacji 3F+3T, popsuł noty techniczne, po tym jak bez problemu skoczył 4S i kombinację 4T+3T… szaleństwo! Zabrakło miejsca na podium…ale Strauss byłby dumny z takiej interpretacji.

5. Javier Fernandez (ESP) – 6/4
Alban Preaubert
- Jego występ, jako Jack Sparrow, zawsze bawi, zaskakuje i zachwyca technicznie, a w połączeniu z wyśmienitym 4T – podnosi wartość całego programu.

6. Alban Preaubert (FRA) – 5/5
- Albana, chciałabym widzieć wysoko. Obserwuję go tyle lat i ciągle balansuje zaraz za wybitnymi, kiedy wyskoczy z grupy najlepszych i wskoczy do wybitnych? Szukam odpowiedzi.

7. Artur Gachinski (RUS) – 7/7
- Musze uznać, że to genialny Rosjanin. Po wielce nieudanym SP, (ale 4T był) w FP stanął na wysokości zadania (no, ale cóż Mishin koło niego siedział – gruru nad guru, jeśli chodzi o trenerów) to i występ się poprawił. The Bolt by Dmitri Shostakovich, jeśli chodzi o choreografię, znów 4T, trójkombinacja, 3Lz, 3F, i wszystko, co można sobie wyobrazić, no dobrze nie wszystko, bo nie widziałam 3S.  Kostium dobrany z pieczołowitą starannością, współgrał z muzyką, stworzył charakter. Może nie jest liderem, może nie ma jeszcze nadzwyczajnych zdolności, ale liczę, że z wiekiem nabierze ogłady.

8. Jeremy Ten (CAN) – 9/8
- Był w Japonii, ale na swoim lądzie lepiej mu yszedł program, z uszczerbkami, ale jednak kilka punktów w górę.

Pozostali Panowie, muszą popracować najpierw nad techniką, to może i odbiór będzie przyjemniejszy:

9. Yasuhari Nanri (JPN) – 8/9
10. Grant Hochstein (USA) 12/10
11. Kristoffer Berntsson (SWE) 11/11
- Mieszanka Michaela Jacksona. Tylko, że technika leży i płacze.
12. Paolo Bachini (ITA) 10/12

Foto na blogu

Zdjęcia pochodzą głównie z portali: isu.org, wikipedia.org, zimbio.com, skatecanada.ca ,Yahoo! Sports i mają charakter informacyjny.