poniedziałek, 1 listopada 2010

Flesz Panów i Pań - czyli Skate Canada dzień 3


Jak można poniżej zauważyć, po dwóch konkurencjach SP/FP – następowały przetasowania, niektórzy wskoczyli na wyższe pozycje, niektórzy opadli bezsilnie. Obecny system sędziowania, polegający na punktach i ich sumie, dają rezultat dwa piąte miejsca klasyfikują cię na pozycję numer 6. Ale to już skąd i dlaczego odsyłam na ISU.

Solistki – flesz nr 1

1. Alissa Czisny (USA) – 4/1
- Już w SP mi się szalenie spodobała. Zachwycająca sylwetka w piruetach, skoki kręci w drugą stronę to i ciężko zrozumieć, co robi, ale to nic, ważne, że są prawidłowe. Elegancka, zharmonizowana z muzyką. 3Lz nie udany, to zaważyło na punktach w SP, natomiast gorsza końcówka w FP pozwoliła jej wygrać, na szczęście nie zdegradowała ją okrutnie.

2. Ksenia Makarova (RUS) – 2/2
- Programy wyważone, idealnie dostosowane skoki. Żywiołowa, ale nie gwałtowna. Szkoda, że w FP nie wyszły tak jak być powinno. Bo i się zła krawędź przydarzyła. 3Lo i 3F z poważnym uszczerbkiem punktowym.

3. Amelie Lacoste (CAN) – 5/4
- Niby pozycje niskie, ale szczęście dopisało i dzięki słabym występom rywalek, wskoczyła na podium. Jej styl do mnie nie przemówił, szczególnie w SP, określiłabym, mało literacko - tak na odczep się – gwałtownie wykonała wszystko co chciała (na jej plus, że przyzwoicie), nie było tam emocji energetycznych, jak muzyka tego chciała, tylko zróbmy co mamy zrobić i do domu. A w Sheherazade – któż dorówna idealnej Yu-Na Kim??? Na pewno nie Amelia, bo Yu-Na skacze bez najmniejszego zachwiania, A Amelia z podarciem rączką lub upadeczkiem. Hmmm nie moja estetyka. Chociaż niech się Amelia stara, bo program może mieć efekty, bo i odbiór ciutkę lepszy niż SP. Jednak, albo niech zwolni, albo niech przełoży swą energię na większą estetykę, bo za same komponenty, to tak druga szóstka.

4. Cynthia Phaneuf (CAN) – 1/7
- Liderka po SP, udalo się wszystko to co miało się udać. No dobrze lekkie wady zawsze są. Pod koniec programu widocznie rozluźniona i łapie kontakt z publicznością, to, co takiego stało się w, FP, że aż spadła z podium. Odjęcia za upadki, odjęcia, za jakość wykonania skoków. Nie wytrzymała presji? Czy zapomniała, jak się jeździ  na łyżwach.

5. Haruka Imai (JPN) – 6/3
- połowa stawki, zalicza ją do umiejętnych łyżwiarek. Ładnie się prezentuje, technicznie jak na czołówkę ma wzloty i spadki formy. Interpretacja dźwięków, linii melodycznej w dobrym guście i zrozumieniu. Piękne piruety, prawidłowa delikatna sylwetka,  to samo tyczy się spiral.

6. Agnes Zawadzki (USA) – 3/6
- Byłam pod ogromnym wrażeniem jej umiejętności jakie pokazała w SP, pomyślałam, że dobrze ją wcześniej wytypowałam do wysokiego miejsca. Piękna prezencja na lodzie, ładne piruety. Niby 6 pozycja nie jest zła, ale jak się wspina. Ona niestety spadła z 3, po swym słabym FP, bo znów skoki zawiodły.
7. Myriane Samson (CAN) – 7/5

8. Valentina Marchei (ITA) – 9/8
- Chciałabym tu zaapelować, by nie brano jako podkładu Requiem for a Dream!! Ta muzyka jest sama sobie artystyczna, przejmująca, wywołująca dreszcz i zasłania tancerza, albo tancerz psuje jej odbiór. Cokolwiek by nie zrobili, albo zrobili to i tak wydaje się, że było pięknie, ale to nie dzięki interpretującemu, tylko jedyna zasługa w linii melodycznej! A jeszcze jak jest upadek …

9. Fumie Sugurie (JPN) – 8/10
- Znów nie najlepiej, zastanawiam się czy wróci do czołówki. Ale to tylko życzenie.

10. Sonia Lafuente (ESP) – 10/9
- SP, mógłby być bogatszy technicznie, a FP przynajmniej lepiej wykonany. Artystycznie sędziom nie pasuje, bo oni wyszczególniają wszystkie komponenty. Ja tylko to, co widzę i co mnie cieszy. A jej występy zawsze oglądam z przyjemnością. Nawet jak upada to zabawnie. 

11. Alexe Gilles (USA) – 11/11
- Oj Oj oj nie tak miał wyglądać program – za dużo upadków. W shorcie 2 w free 2. Nie zdarne te piruety, brzydkie wykończenia.  No nie jest to czołówka, bynajmniej nie.  Ale wszystko przed nią, jej kariera dopiero się zaczyna. Tak jak i Sonii.

Sarah Meier (SUI) – od kilku sezonów, zawsze widnieje na liście startowej by potem się wycofać.


Soliści – flesz nr 2

1. Patrick Chan (CAN) – 4/1
- Tu mam problem, bo jestem skrajnie subiektywna, nie lubię go I jego występów, słabiutki występ w SP zwieńczony 3 upadkami, i tak mu dał pozycję 4, niby taka piękna choreografia i komponenty. Natomiast FP – 4T – udany, ale reszta taka Halloweenowa, czyli Upiór z opery. I 166,32 ptk to jakiś koszmar. Ale jestem uprzedzona i hmmm dobrze mi z tym ;)

2. Nabunari Oda (JPN) – 1/3
- Na jego szczęście utrzymał się na podium. SP z rodzaju tych poważnych i dostojnych. Piękne skoki, udane piruety zasługiwały na pozytywną ocenę. FP – 4T – jest, a raczej był. To się ceni, chociaż te paluszki na lodzie nie są potrzebne no i nieszczęsny upadek przy 3 A. Dla mnie liczy się to, że występ mnie pochłoną, Piano Concerto, jeżeli poprawi się technika będzie imponujący, jedna rzecz raziła, że zbyt spiesznie wykonywał to co miał zaplanowane, brakuje mi ostatniego doszlifowania interpretacji.

3. Adam Rippon (USA) –3/2
- Balansował na tym podium i utrzymał się ze wszystkich swoich sił. Jego propozycja Romeo mnie znudziła, zbyt słodki i zbyt mdławy. Chyba mnie bardziej intrygował Adrian Schultheiss jako Romeo – zapożyczę tu stwierdzenia od FIGURÓWKI – mam nadzieję, że mi wybaczy, ale idealnie oddała nastój programu Szweda – taki Romeo na prochach !!!! Szalenie mi się to podoba. Wracając do Adama to myślałam, że program będzie tak wzruszający, że nie zasnę i będę płakać, a tu muzyka zbyt dramatyczna, a Romeo taki delikatniutki. Wymagane techniczne elementy z pełną gracją. Natomiast FP i Piano Koncert – lepszy artystycznie, nie przeszkadza tu jego młodzieńczość. Pełna przejmujących gestów, ruchów zasługuje na uznanie. Zakręcony 3A, obniżył wartość występu.

4. Kevin Reynolds (CAN) – 2/6
- Znakomity na SP, każdy chyba był zaskoczony, włącznie ze mną, bo wcześniej określiłam go, jako przeciętnego. 4S+3T, Kto by pomyślał BRAWO!!!!!!!!!! Po prostu chłopak czyje Bluesa!!! FP: Achhh ten 1A i znów 1A no i upadek w kombinacji 3F+3T, popsuł noty techniczne, po tym jak bez problemu skoczył 4S i kombinację 4T+3T… szaleństwo! Zabrakło miejsca na podium…ale Strauss byłby dumny z takiej interpretacji.

5. Javier Fernandez (ESP) – 6/4
Alban Preaubert
- Jego występ, jako Jack Sparrow, zawsze bawi, zaskakuje i zachwyca technicznie, a w połączeniu z wyśmienitym 4T – podnosi wartość całego programu.

6. Alban Preaubert (FRA) – 5/5
- Albana, chciałabym widzieć wysoko. Obserwuję go tyle lat i ciągle balansuje zaraz za wybitnymi, kiedy wyskoczy z grupy najlepszych i wskoczy do wybitnych? Szukam odpowiedzi.

7. Artur Gachinski (RUS) – 7/7
- Musze uznać, że to genialny Rosjanin. Po wielce nieudanym SP, (ale 4T był) w FP stanął na wysokości zadania (no, ale cóż Mishin koło niego siedział – gruru nad guru, jeśli chodzi o trenerów) to i występ się poprawił. The Bolt by Dmitri Shostakovich, jeśli chodzi o choreografię, znów 4T, trójkombinacja, 3Lz, 3F, i wszystko, co można sobie wyobrazić, no dobrze nie wszystko, bo nie widziałam 3S.  Kostium dobrany z pieczołowitą starannością, współgrał z muzyką, stworzył charakter. Może nie jest liderem, może nie ma jeszcze nadzwyczajnych zdolności, ale liczę, że z wiekiem nabierze ogłady.

8. Jeremy Ten (CAN) – 9/8
- Był w Japonii, ale na swoim lądzie lepiej mu yszedł program, z uszczerbkami, ale jednak kilka punktów w górę.

Pozostali Panowie, muszą popracować najpierw nad techniką, to może i odbiór będzie przyjemniejszy:

9. Yasuhari Nanri (JPN) – 8/9
10. Grant Hochstein (USA) 12/10
11. Kristoffer Berntsson (SWE) 11/11
- Mieszanka Michaela Jacksona. Tylko, że technika leży i płacze.
12. Paolo Bachini (ITA) 10/12

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Foto na blogu

Zdjęcia pochodzą głównie z portali: isu.org, wikipedia.org, zimbio.com, skatecanada.ca ,Yahoo! Sports i mają charakter informacyjny.