środa, 17 czerwca 2026

Rozdział 2: Igrzyska Olimpijskie 2026 — Pary Taneczne

Co prawda tańce przechodzą dynamiczną transformację techniczną i wizualną, a przepisy stają się coraz bardziej precyzyjne, nadal nie udaje się rozwiać wątpliwości co do nadmiernego subiektywizmu.

Podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie ponownie wróciły pytania o to, gdzie kończy się obiektywna ocena, a zaczyna dowolność w interpretacji występu.

Najwięcej emocji wzbudziło starcie o złoto między Laurence Fournier Beaudry / Guillaume'em Cizeronem (FRA) a Madison Chock / Evanem Batesem (USA), z korzyścią dla reprezentantów Francji.

Wyniki za taniec dowolny sprawiły, że uwagę kibiców przyciągnęły nie tylko piękno występów, ale także niemal apteczne, a dla wielu kontrowersyjne różnice w ocenach. Dyskusja szybko przeniosła się z tafli do przeglądu sędziowskich protokołów.

I tu rozpoczyna się opowieść o olimpijskiej rywalizacji par tanecznych A.D. 2026.

Rozdział 2. Konkurencja par tanecznych

W sezonie 2025/26 tańce rytmiczne stały się nostalgiczną podróżą do lat 90. Na playlistach królowały przeboje z niemal całej dekady, wspólnie tworząc niezwykle energetyczne widowisko.

Jednak — jak pisałam wyżej — niech nikogo nie zmyli nowoczesna oprawa i otwarcie się na nietuzinkowe style, w tle konkurencja nadal zmaga się z tymi samymi dylematami, co w czasach klasycznych walców [tak a propos walc obowiązuje w przyszłym sezonie 😉].

Laurence Fournier Beaudry / Guillaume Cizeron (FRA) wtargnęli na olimpijską arenę z nieprawdopodobnym impetem.

Połączenie doświadczonej, świetnej technicznie zawodniczki z mistrzem olimpijskim okazało się ruchem genialnym w swojej prostocie 😉.

Chociaż w finale Grand Prix oraz w zawodach drużynowych (w RD) ulegali liderom ostatnich lat – Madison Chock i Evanowi Batesowi (USA) – to w najważniejszym starciu czterolecia zdołali odwrócić kartę, wygrywając każdą część zawodów. Ale czy na pewno jest to ich wyłączna zasługa? Wielu by się kłóciło.

Najgłębszą rysą na tafli, wokół której narosło najwięcej emocji i teorii, stały się noty za komponenty tańca dowolnego.

Podczas gdy Amerykanie otrzymali tylko trzy „dziesiątki”, reprezentanci Francji zgarnęli ich aż sześć, co dało im przewagę w ocenie za kompozycję i umiejętności łyżwiarskie (skating skills).

Oliwy do ognia dolał fakt, że Guillaume miał zauważalne problemy w sekwencji twizzli (obniżono mu poziom "tylko" do trzeciego), a w panelu sędziowskim zasiadała francuska sędzina, Jezabel Dabouis — więc niemal natychmiast ruszyła lawina teorii spiskowych.

Chociaż trudno wyrokować o stronniczości sędziny, to jednak problemu można by uniknąć, gdyby w panelu decydującym o medalach nie zasiadali sędziowie z krajów bezpośrednio zaangażowanych w walkę o podium.

Poetyka kontra zapalczywość

🥇Laurence Fournier Beaudry / Guillaume Cizeron (FRA) stworzyli niezwykle poruszające widowisko. W indywidualnej opowieści, przy dźwiękach do muzyki z filmu Wieloryb, potrafili wciągnąć widza w głębię oceanu ich emocji. Zbudowali program pełen wrażliwości, ciszy i niewymuszonej elegancji.

Nie ma wątpliwości, że propozycja Laurence i Guillaume była absolutnie nadzwyczajna.

ALE… jak dla mnie, w tę misternie utkaną narrację, choć bezsprzecznie głęboką i spójną, momentami wkradała się delikatna monotonia. Oczywiście, wynikało to bezpośrednio z samej natury opowiadanej historii, z jej płynności i skupienia, ale w kulminacyjnych momentach szukałam pewnej iskry, która pod tą hipnotyzującą powierzchnią, wprowadziłaby więcej żywiołu.

Dlatego też na pierwszym miejscu postawiłabym 🥈 Amerykanów Madison Chock i Evana Bates'a: za pomysłowość ich programów, za odwagę w wyborze muzyki do tańca dowolnego oraz za niezwykłą zdolność nadawania pomysłom życia.

Ich choreografie (nie tylko ta olimpijska, chociaż przede wszystkim o niej tu piszę) zawsze są plastyczne, pełne wyobraźni i charakteru, a jednocześnie nigdy nie przerysowane.

W Mediolanie Madison i Evan potrafili połączyć i zobrazować muzykę Paint It Black z tematem flamenco, zachowując równowagę między widowiskowością a dobrym smakiem.

Aha, jeszcze dodałabym extra bonu za utrzymywanie perfekcyjnej formy przez tyle sezonów 😉.

Amerykanie bardzo długo czekali na swoje „pięć minut”. Niestety, znowu minął ten czas, a wraz z nim marzenie o olimpijskim złocie. 

Srebrny medal jest ich pierwszym indywidualnym medalem z igrzysk.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto był lepszy. To były dwie zupełnie różne wizje tańca: poetyka kontra zapalczywość, subtelność kontra energia.

Szczęśliwi Kanadyjczycy

Najbardziej radosnym duetem igrzysk okazali się 🥉 Piper Gilles i Paul Poirier (CAN). Podobnie jak Amerykanie, oni również latami czekali na swoją szansę, jednak w przeciwieństwie do Chock i Batesa, ich celem był medal dowolnego koloru. Cel ten osiągnęli, stając na najniższym stopniu podium.

Wczoraj Piper na swoim Instagramie ogłosiła, że razem z Paulem nie wezmą udziału w nadchodzącym cyklu grand prix.

jak napisała: "Dla nas to właściwy moment, aby zwolnić tempo, naładować baterie i dać sobie czas na przemyślenie wszystkiego, co dała nam ta podróż."

Najbardziej rozczarowani

Niestety, podium ma tylko trzy miejsca – moje odkrycie zasługuje na Nobla 👏, prawda?😆 Jednak w kontekście tych igrzysk ta oczywistość wybrzmiewa wyjątkowo gorzko.

Za tych najbardziej zawiedzionych można uznać 4. Charlene Guignard i Marco Fabbriego (ITA) i 7. Lilah Fear i Lewis Gibsonona (GBR).

W tym Charlene Guignard i Marco Fabbri (ITA) to chyba najbardziej bolesny przypadek „nieobecnych” na podium IO 2026.

Kariera Włochów to wzorcowy przykład cierpliwego wspinania się po szczeblach olimpijskiego rankingu (począwszy od 14. miejsca w debiucie w 2014 roku, przez 10. i 5., aż po najbardziej bolesnej, bo 4. lokaty). Wniosek — olimpijskie podium pozostało dla nich niezdobytym szczytem. I to zabrakło sporo — do trzeciego miejsca 6,27 pkt.

Przez lata cierpliwie budowali swoją pozycję, gromadząc bogatą kolekcję medali, po które jednak zawsze sięgali z niemałym trudem. Są doskonale zgrani, nienaganni technicznie, a ich programy zachwycają pięknem. Mimo to wciąż pozostają w cieniu bardziej charyzmatycznych par.

Jaka będzie ich przyszłość? Na razie tego nie zdradzili.

Siódmi Lilah Fear i Lewis Gibson (GBR) to duet, który miał duże szanse sięgnąć po medal, po RD tracili do trzeciego miejsca 0,72 pkt.

W tańcu dowolnym zatrzymali się na pechowej sekwencję twizzli. Błąd Lilah zepchnął ich na 7. miejsce, co przy ich ambicjach jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań. Pocieszeniem dla nich pozostaje fakt, że wciąż mają przed sobą perspektywę startu w 2030 roku. 😉

Natomiast doświadczone duety, takie jak Allison Reed i Saulius Ambrulevicius (LTU/ 7. miejsce), Evgeniia Lopareva i Geoffrey Brissaud (FRA/ 8. miejsce) oraz Olivia Smart i Tim Dieck (ESP/ 10. miejsce), to zawodnicy, którzy zapiszą się w historii igrzysk z osiągnięciami w czołowej dziesiątce. To reprezentanci tej silnej, solidnej grupy stworzonej na drugą piątkę – pomimo że dwie ostatnie pary z pewnością miały apetyt na znacznie więcej.

Przyszłość tańców…

…zapowiada się intrygująco, bo tuż za plecami mistrzów już teraz mocno naciska młody duet — Emilea Zingas i Vadym Kolesnik (USA) (świetne 5. miejsce).

Jeszcze jakiś czas temu do grona realnych pretendentów do medalu zaliczyłabym Marjorie Lajoie i Zachary’ego Laghę (CAN/ 9. miejsce). Jak wiemy, ten sezon nie należał jednak do ich najmocniejszych, a ostatecznie duet podjął decyzję o rozstaniu. Marjorie Lajoie połączyła już siły z Amerykaninem Jeanem-Lucem Bakerem. Ten nowy duet będzie reprezentował barwy spod znaku klonowego liścia.

Własnego miejsca w stawce wciąż szukają Diana Davis i Gleb Smolkin (GEO). To duet z dużym potencjałem, plasujący się dotychczas pod koniec czołowej dziesiątki ME i świata, który swój debiut na igrzyskach zamknął na 13. miejscu.

*Na koniec dodam, że Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) wydała oświadczenie w sprawie Laurence Fournier Beaudry / Guillaume'a Cizerona, zapewniając, że "w pełni ufa przyznanym ocenom i pozostaje całkowicie zaangażowana w zapewnienie sprawiedliwego przebiegu rywalizacji" [źródło].

Szczegółowe wyniki z Igrzysk 2026 na stronie ISU - TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz