piątek, 11 listopada 2011

Panie siłą na NHK

Akiko Suzuki (JPN) pokazała, że trzeba na niżąuważać. Za swój wspaniały SP zdobyła 66,55 dzięki czemu może śmiało marzyć o finale. Na drugim miejscu pojawiła się odrodzona Alena Leonova (RUS) jedynie małe usterki w programie mogły by zniknąć na dobre. Na trzecim miejscu znalazła się gwiazda wieczoru Mao Asada (JPN), gdyby nie rozmyśliła się w trakcie wyskoku, że jednak nie będzie to 3A lecz 2A, spowodowało, że tak na prawdę powstał 1A. Nie wiem czemu, ale sędziowie za jakość wykonania pozostałych elementów nie obdarzyli Mao wysokimi punktami, głównie +1. W sumie uzyskała 58,42 ptk.

Następną odrodzoną zawodniczką na pewno jest Elene Gedevanishvili (GEO) jej program, a raczej wykonanie zmieniło się diametralnie. Widać jej trener Brian Orsner potrafi zdziałać cuda ;) I jest  na razie 4 pozycja i 57,37 ptk. Natomiast Ashley Wagner (USA) chyba nie jest zadowolona z rywalek. Zdobyła więcej punktów niż w Kanadzie (55,88) a jest dopiero piąta. Można sobie więc wyobrazić poziom zawodów. Nie wiele za nią jest jej rodaczka Agnes Zawadzki z 53,84 a na miejscu siódmym też nie chcąca się wysadzić z siodła Kiira Korpi (FIN) z 53,73 ptk za delikatny program wykonany z naturalną słodyczą. Myślę, że do walki włączy się również Mae Berenice Meite z Francji w końcu ma 52,05 punktów i duże możliwości.
M.Asada

W parach sportowych na prowadzeniu są Aliona Savchenko i Robin Szolkowy (GER) - znów próbowali potrójnego wyrzucanego Axla i znów Alionka upadła. W sumie uzyskali podobną liczbę punktów co w USA, z tą różnicą, że tutaj wystarcza to im do osiągnięcia pierwszej pozycji. 2T też nie był wymarzony. No i wolałam poprzedni strój Alionki ;) 
Na drugim miejscu są dojrzale występujący gospodarze, choć w metryce mają tak mało ;) czyli Narumi Takahashi i Mervin Tran. I oni uzyskali  ciut mniej niż było to w Kanadzie ;) A trzecie miejsce należy do Stefanii Berton i Ondreja Hotarka (ITA) - kto by pomyślał, że po niezbyt udanych skokach zajdą tak wysoko. 

Można śmiało stwierdzić, że poziom nie jest wysoki jak na tą część. Pomimo niskiego poziomu na  pewno nie są zadowolone trzy pary, które miały okazje zajść wysoko. Bowiem wykonały swe programy gorzej niż miało to miejsce na ich pierwszych zawodach GP. A są to Caydee Denney / John Coughlin (USA), Yuko Kavaguti / Alexander Smirnov (RUS) i Lubov Iliushechkina / Nodari Maisuradze (RUS).

Pary taneczne zakończyły się niespodzianką bowiem prowadzą młodzi Rosjanie Elena Ilinykh / Nikita Katsalapov. Nie wątpliwie ich program budził duże zainteresowanie, ze względu na to, że był utrzymywany w tajemnicy. Faktycznie zachwyca, dopracowany w swej choreografii, ale nasi komentatorzy dopatrzyli się krawędzi kłamczuszków. Uważali, że powinny być "pokazane" wyraźne krawędzie, a zawodnicy jednak jeździli swobodniej na środku, czy jakoś tak. 
Kaitlyn Weaver / Andrew Poje (CAN) - zajmują drugą lokatę. Chyba tego się nie spodziewali, że przegrają z Rosjanami. No ale błędziki mieli, w tych Twizzlach.
Maia Shibutani / Alex Shibutani (USA) - na trzecim miejscu. To jest szok. Tamten sezon był ich ogromnym sukcesem a tutaj na razie (jak na nich)  to słabiej.

2 komentarze :

  1. Cześć masz naprawdę bardzo fajny blog o łyżwiarstwie, ja też śledzę zawody w tym sezonie i kurcze, mam niesmak. Denerwuje mnie to, że Chan jest mocno faworyzowany przez sędziów i oceny ma delikatnie mówiąc na wyrost. U solistek, moim zdaniem nic by się nie stało, gdyby program dowolny w Paryżu wygrała również Liza. To by było nawet bardziej w porządku, w końcu miała bardziej ambitniejszy i trudniejszy program, w którym tak naprawdę uciekł jej zaledwie jeden obrót mniej we flipie. Alissę Czisny też bardzo lubię, tak naprawdę to ona mogła zdobyć brązowy medal na mistrzostwach świata w Moskwie, a nie Karolina Costner. Myślałam, że brąz rozegra się między Alioną Leonową a Alissą, ale sędziowie wybrali inaczej. Karolinę Kostner też doceniam, ma piękne programy i bardzo dobrze wybraną muzykę, ale brakuje mi w nich trudności w skokach. Ona kiedyś bez problemu wykonywała potrójnego flipa z toeloopem, miała lutza, a teraz jakby tego w ogóle już nie trenowała. Program dowolny Alissyw tym sezonie bardzo piękny, niemniej muzyka wybrana do programu dowolnego jest za bardzo jednostajna, trochę wieje nudą mimo wielkiego uroku i powabu Alissy, która ma figurę prawdziwej primaballeriny. Chyba bardziej podobała mi się muzyka w zeszłym sezonie, akcenty były rozłożone lepiej i Alissa mogła pokazać więcej, na co ją stać.
    Pary sportowe i taneczne oglądam już sporadycznie i po kawałku w każdych zawodach, więc nie komentuję.
    Nie rozumiem do końca sędziowania w tym sporcie, tego chyba nikt nie pojmie i to będzie odstręczać widzów zawsze. Teraz na przykład wychodzi na to, że wygrywa zawodnik, który zgromadził największą liczbę punktów w programie krótkim i dowlnym. Tylko,że w efekcie przeważają małe punkty, prosty przykład: w Paryżu kolejność wśród pań ani drgnęła, a wydawałoby się, że zawodniczka z 3 miejsca może przeskoczyć choćby rywalkę wyżej. Wychodzi na to, że widzowie mogą np. na olimpiadzie zobaczyć czysty program, który może nawet nie dać miejsca na podium. Bez sensu.
    Pozdrawiam- Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Asiu!
    Dziękuję za miły komentarz i opinię :)
    Co do sędziowania, masz rację, że jest ciężko wyczuć jak to się rozstrzygnie. Teraz w zupełności wygrywa matematyka, każdy element został "wyceniony" i dlatego zawodnicy chyba układają swoje programy z kalkulatorkiem w ręku. Najbardziej paradoksalne jest to że np. zawodniczka, która za SP oraz za FP )oddzielnie patrząc)była by piąta, ale w sumie wyszło, że wskoczyła na podium... Chociaż muszę przyznać, że Ci najlepsi potrafią się odnaleźć i w prowadzić do programu swoją indywidualność :) Na swoim blogu staram się właśnie wziąć pod lupę oceny techniczne i zobaczyć skąd takie oceny się wzięły. Chociaż masz rację P.Chan zdecydowanie ma oceny na wyrost. :P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Foto na blogu

Zdjęcia pochodzą głównie z portali: isu.org, wikipedia.org, zimbio.com, skatecanada.ca ,Yahoo! Sports i mają charakter informacyjny.