poniedziałek, 12 listopada 2018

Konkurencje solowe należały do gospodarzy NHK

Satoko Miyahara (JPN), Elizaveta Tuktamysheva (RUS) i Shoma Uno (JPN) dołączają do grona finalistów cyklu Grand Prix 2018/19.



Podium solistek: 1. Rika Kihira (JPN / 224.31 / 15pkt.), 2. Satoko Miyahara (JPN / 219.47 / 13 pkt.), 3. Elizaveta Tuktamysheva (RUS / 219.02 / 11 pkt.)

Podium solistów: 1. Shoma Uno (JPN / 276.45), 2. Sergei Voronov (RUS / 254.28), 3. Dmitri Aliev (RUS / 224.71)


Na tafli w Japonii spotkały się  Elizaveta Tuktamysheva (RUS) i Satoko Miyahara (JPN), które na swoim koncie miały już po 15 pkt. Walka o pierwsze miejsce między nimi w programie krótkim była wyrównana, z lekką przewagą Rosjanki. W drugim dniu zmagań "pogodziła" je awansująca z miejsca piątego Rika Kihira (JPN) i to ona zagarnęła japońskie 15 pkt. Jednocześnie pozostawiając Satoko i Elizavetę jakieś 5 pkt. za sobą. Na ich szczęście zdobyły wystarczającą ilość punktów by wejść do Finału.

Kolejność w programie krótkim solistek: 1. Elizaveta Tuktamysheva (RUS / 76.17), 2. Satoko Miyahara (JPN / 76.08), 3. Mai Mihara (JPN / 70.38), 4. Eun-soo Lim (KOR / 69.78), 5. Rika Kihira (JPN / 69.59)

Kolejność w programie dowolnym solistek: 1. Rika Kihira (JPN / 154.72), 2. Satoko Miyahara (JPN / 143.39), 3. Elizaveta Tuktamysheva (RUS / 142.85), 4. Mariah Bell (USA / 135.99), 5. Mai Mihara (JPN / 133.82), 6. Eun-soo Lim (KOR / 126.53)

W programie krótkim Rika Kihira spróbowała 3Axla, ale zakończyła go upadkiem. W programie dowolnym nie zraziła się wcześniejszym niepowodzeniem i w pięknym stylu wykonała kombinację 3 Axla z 3 Toeloopem i 3 Axla solo. Pozostałe elementy również zaskarbiły sobie najwyższe poziomy i wysokie noty za jakość wykonania, dając debiutantce pierwsze zwycięstwo cyklu GP. Drugi start zaplanowany ma we Francji. Tam spotka się między innymi z Evgenią Medvedevą (RUS) i tu wprawdzie czwartą, ale mocną rywalką Mai Miharą (JPN).

Wracając do NHK, Rika Kihira w swoim FP A Beautiful Storm zdumiewa powagą i nienaganną interpretacją niełatwej muzyki. Jeszcze nie jest w pełni ukształtowaną artystką, ale jest na dobrej drodze by to się wkrótce zmieniło.



Natomiast artystką w każdym calu można nazwać Satoko Miyaharę i to właśnie ona okazała się tą, która uzyskała najwyższą notę w komponentach programu krótkiego i dowolnego. Jeśli chodzi o technikę, to program krótki zawierał wyśmienicie zaprezentowane elementy (w tym kombinację 3Lz+3T), ale w programie dowolnym już nie było tak dobrze. Dwie "dokrętki" (w kombinacjach z 2A i z 2 Lo) oraz dwie złe krawędzie w 3 Lz, zaważyły na bazowej ocenie programu. Ale drugie miejsce obroniła.

Z kolei u Elizavety Tuktamyshevej jest odwrotnie. Zdecydowanie jest to zawodniczka o ogromnych umiejętnościach skokowych - w końcu skacze 3 Axla i 3Lz z 3T - ale w komponentach nie może dosięgnąć tych najlepszych z najlepszych. Jest coraz lepiej, ale jednak wiele topowych solistek jej "ucieka".

4. Mai Mihara (JPN), 5. Mariah Bell (USA), 6. Eun-soo Lim (KOR) i 7. Alena Leonova (RUS) - zaprezentowały piękne programy i uzyskały noty od 204.20 do 194.15, ale większe lub mniejsze błędy w technice nie pozwoliły im wskoczyć na podium. Następne solistki nie uzyskały więcej niż 179 pkt. Np. czwarta zawodniczka Europy Maria Sotskova (RUS) uzyskała ich 176.99 i zajęła dopiero 9 miejsce.

Przez cały czas trwania zawodów Shoma Uno (JPN) i Sergei Voronov (RUS) zachowywali "swoje" miejsca. Tzn. Shoma zawsze był pierwszy, a Sergei drugi. Inaczej ułożyło się na trzecim stopniu podium. Początkowo był na nim Dmitri Aliev (RUS), ale nie wytrzymał napięcia i w samym programie dowolnym był szósty. Koniec końców swój pierwszy brązowy medal wywalczył Matteo Rizzo (ITA). I to jest pierwszy medal GP dla Włoch w konkurencji solistów.

Kolejność w programie krótkim solistów: 1. Shoma Uno (JPN / 92.49), 2. Sergei Voronov (RUS / 91.37), 3. Dmitri Aliev (RUS / 81.16), 4. Matteo Rizzo (ITA / 77.00), 5. Vincent Zhou (USA / 75.90), 6. Sōta Yamamoto (JPN / 74.98)

Kolejność w programie dowolnym solistów: 1. Shoma Uno (JPN / 183.96), 2. Sergei Voronov (RUS / 162.91), 3. Matteo Rizzo (ITA / 147.71), 4. Vincent Zhou (USA / 147.52), 5. Sōta Yamamoto (JPN / 138.42), 6. Dmitri Aliev (RUS / 138.36)

Wiadomo, że od jakiegoś czasu u panów największe zainteresowanie budzi nie poczwórny Toeloop czy Salchow, a już nawet poczwórny Axel. Za niedługo w standardzie trzeba będzie skakać jedenaście skoków poczwórnych i to nie koniecznie bacząc na ich odpowiednie wkomponowanie w program czy jakość wykonania. Niejednokrotnie ilość i jakość są niemożliwe do pogodzenia. Zawodnik jest po prostu zmęczony i zaniedbuje, a właściwie nie ma już siły zwracać uwagę na artystyczną stronę programu. Ale takie są reguły lodu!  Zresztą u pań też już pomału zaczynają obowiązywać potrójne Axle i coraz trudniejsze kombinacje 3+3.

Shoma Uno i kilku jemu podobnych nie muszą się martwić czy wypada czy nie wypada skakać jedenaście skoków poczwórnych (chociaż na razie ISU tego zabrania), ponieważ do ostatnich sekund programu potrafią zamaskować zmęczenie i swoje programy zawsze prezentują z pełną pasją i zaangażowaniem. A gdy Shoma jeszcze sięgnie -  tak jak w FP - po klasykę (tu Sonatę Księżycową), to już w ogóle czuje się jak właściwy człowiek na właściwym miejscu i płynie przez taflę jak natchniony.

Przed swoją publicznością w programie krótkim bardzo dobrze wyskakał 4F i 3A, źle ...bo z upadkiem 4T (no i nie było kombinacji z 3T). Natomiast w programie dowolnym udany był 4F i 4T, za to nie wyszły: 4S (brak pełnej rotacji) oraz 4T. Na dodatek ten toeloop miał być w kombinacji z 2T, a tak to wyszedł skok powtórzony. No i po tym ostatnim 3S też zabrakło 3T - szkoda. Jednak sama końcówka tzn. kroki i piruet to już czysta przyjemność z oglądania. Obydwa elementy uzyskały 4 poziomy trudności i najwyższe noty za jakość wykonania.

I tak z kompletem 30 pkt. Shoma Uno zalazł się w Finale.

Sergei Voronov po programie krótkim był tuż za plecami Shomy. Nawet w samej technice był lepszy (50.10 do 48.91). W programie dowolnym zdecydowanie oddalił się od lidera i to właśnie najbardziej w technice. Przepaść powstała nie z powodu słabego występu (bowiem nie najlepsza była tylko trójkombinacja 3T+1Eu+3S), a z powodu małej liczby obrotów w prezentowanych skokach. W swoim Way Down We Go skoczył "tylko" jednego 4T, "tylko" 2A solo, a i kombinacja 3Lz z "tylko" 2T to nie jest coś czym mógłby zawalczyć z Shomą.

O dużym szczęściu może mówić Matteo Rizzo. Nie zaprezentował on jakiś wysoce punktowanych programów, ani w jakiejś doskonałej jakości (wręcz przeciwnie były usterki i upadek w 4T), ale swoją poprawnością i lekkością prowadzenia łyżwy, a także przy kłopotach pozostałych zawodników, zdołał wywrzeć pozytywne wrażenie i nagromadzić sobie tyle punktów, by wskoczyć na podium. No brawooo!

Dmitri Aliev nie zdołał obronić swojej trzeciej pozycji. Nie wiem co się stało... chyba zabrakło waleczności (bo to jeszcze młody zawodnik). Jak nie wyszedł na początku 4T który miał być w kombinacji z 3T (był tylko 2T solo), to później już stracił na pewności siebie i znów zamiast 4T wykonał 2T. Następne skoki były w porządku, ale na końcu ponownie zamiast 3Lz był tylko 1.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Foto na blogu

Zdjęcia pochodzą głównie z portali: isu.org, wikipedia.org, zimbio.com, skatecanada.ca ,Yahoo! Sports i mają charakter informacyjny.