Jak do tego doszło? 😉 To, co wydarzyło się na tafli w Mediolanie, można nazwać jedynie sportowym trzęsieniem ziemi. W najbardziej spektakularnym stylu, jaki widziało współczesne łyżwiarstwo, japoński duet Riku Miura / Ryuichi Kihara (JPN) dokonał niemożliwego – z piątej lokaty po programie krótkim wystrzelił prosto po olimpijskie złoto.
To nie był zwykły awans, to była czysta techniczna i artystyczna dominacja. Japończycy uzyskali w programie dowolnym oszałamiającą notę 158,13 pkt, co jest nowym rekordem świata.
Julia Szczecinina / Michał Woźniak (POL/ 185,86 PB) igrzyska zakończyli z awansem na 13 miejsce.
Dla duetu Minerva Fabienne Hase / Nikita Volodin (GER) program dowolny na igrzyskach był ogromną próbą charakteru. Niemcy, którzy po programie krótkim prowadzili z imponującą przewagą, w decydującym starciu musieli zmierzyć się nie tylko z rywalami, ale i z ogromnymi oczekiwaniami, co ostatecznie przyniosło im brązowy medal olimpijski.
Total – 231,24 PB
Ich program dowolny był pokazem sportowej dominacji, który zmienił układ tabeli w sposób niemal demonstracyjny. Wynik 158,13 pkt — rekord świata — oraz 231,24 pkt w sumie pozwoliły Japończykom nie tylko odrobić blisko siedmiopunktową stratę, ale wręcz przejąć kontrolę nad rywalizacją. Ten triumf ma wymiar historyczny: to pierwszy w dziejach Japonii olimpijski medal w parach sportowych — od razu złoty — a sam występ pokazuje, że największe historie rodzą się z umiejętności podniesienia się po trudnym początku (no Gladiatorzy ;)
Interpretacja do muzyki z filmu Gladiator była pełna epickiego rozmachu. Duet stworzył na lodzie mieszankę napięcia, siły i emocji, która momentami przypominała filmowy finał — intensywny, porywający i absolutnie wciągający. Program sprawiał wrażenie konstrukcji tak precyzyjnej, że każda próba korekty mogłaby zachwiać całością. To efekt niezwykle dokładnego przygotowania — przypisywanego m.in. pracy z Meagan Duhamel — oraz umiejętności maskowania mikro-ustawień tak płynnie, że dla widza pozostają one niewidoczne.
Technicznie był to pokaz najwyższej próby. Poza podnoszeniem twistowym ocenionym na poziomie trzecim, wszystkie elementy pozaskokowe otrzymały poziom czwarty. Nadzwyczaj pewnie i estetycznie wykonana sekwencja 3T+2A+2A, płynnie wtopiony w kompozycję potrójny salchow oraz efektowne wyrzucane potrójne lutz i loop zbudowały fundament programu. Jakość wykonania przyniosła imponujące +20,23 pkt — wynik, który tylko podkreśla skalę precyzji.
![]() |
| "Miura/ Kihara" w teorii - screen |
Dynamika elementów technicznych płynnie splatała się z emocjonalnym prowadzeniem historii, dzięki czemu każdy fragment miał swoje dramaturgiczne uzasadnienie.
Duet był jednocześnie widowiskowy i wyważony — intensywni w interpretacji, ale nigdy chaotyczni — stworzyli obraz, który łączy sportową potęgę z filmową ekspresją i pozostawia wrażenie kompletnej, świadomie opowiedzianej historii na lodzie.
Co tu więcej pisać, tego dnia byli n a d z w y c z a j n i !
🥈
Wicemistrzowie Olimpijscy Anastasiia Metelkina / Luka Berulava
(GEO)
Muzyka Le discours d'Arthur i Keeping Me Alive (Acoustic) stanowi połączenie różnych stylów – od kinowo-orkiestrowego brzmienia o silnym ładunku emocjonalnym po nastrojową, akustyczną piosenkę. Całość utrzymana jest w tonie nostalgii i poetyckiej refleksji, a para podkreśla każdy muzyczny akcent, uwypuklając emocje. Mocną stroną duetu było też perfekcyjne zgranie z każdym dźwiękiem. Chociaż… jechali z pewnym dystansem. Co nie dziwi, w końcu stawką było podium. Jednak wiemy, że chociaż nie są "wylewnym" duetem to stać ich na więcej magnetyzmu.
W technice popisali się potrójnym podnoszeniem twistowym na 4. poziomie trudności i wysoką jakością wykonania. Bardzo dobrze wyszły im skoki solo (3T i 3S+2A+2A) oraz wyrzucany 3 flip.
Podsumowując: srebrny medal na igrzyskach to przypieczętowanie ich dominacji na Starym Kontynencie i dowód na to, że ich nowatorski styl znajduje uznanie u sędziów na całym świecie.
Total — 219,09 pkt
Niemiecka para zachwyciła kompozycją opartą na albumie Memoryhouse Maxa Richtera. Ich interpretacja utworów Europe, After the Rain (November) oraz Last Days była pokazem najwyższej dojrzałości i elegancji. Na lodzie stworzyli gęstą, sugestywną atmosferę, pełną subtelnego napięcia, którą podkreślała ich perfekcyjna synchronizacja oraz płynny, wysublimowany styl jazdy. Pod względem artystycznym był to przejazd najwyższych lotów.
Choć nie można powiedzieć, że pojechali słabo, to przy fenomenalnej dyspozycji rywali, każdy błąd urastał do rangi decydującego. Problemy zaczęły się od kłopotów z rotacją przy ostatnim axlu oraz wyraźnego zawahania Minervy w sekwencji 3T+2A+2A. Najbardziej kosztowny okazał się jednak „nieszczęsny” pojedynczy Salchow (1S) Minervy.
Wydawało się, że pięciopunktowa zaliczka po programie krótkim to bezpieczny bufor, jednak w starciu z bezbłędnymi rywalami, ta przewaga stopniała błyskawicznie, spychając ich na trzeci stopień podium.
Dalsze miejsca:
4. Maria Pavlova / Alexei Sviatchenko (HUN) – 215,26 — jeżeli szukacie wzruszeń, to u Marii i Alexeia jest ich pod dostatkiem. Liryczny i ujmujący, w interpretacji Without You - Ursine Vulpine, ale bynajmniej (bo to do nich nie podobne) nie ckliwi. Szkoda, że nie zmieścili się na podium. 😑 Ale z IO wyjeżdżają z trzema rekordami kariery!
5. Wenjing Sui / Cong Han (CHN) – 208,64 — niestety błędy w skokach Wenjing, zrobiły swoje. Chociaż i tak łagodnie ich "potraktowali".
6. Sara Conti / Niccolo Macii (ITA) – 203,19 — ojjjj, tych kosztownych problemów w skokach było sporo. Emocjonalnie Caruso wypadło znakomicie Zresztą widać, że to jest po prostu ich styl – świetnie czują się w takich ponadczasowych klimatach, które wymagają od łyżwiarza dojrzałości i odpowiedniej oprawy.
8. Lia Pereira / Trennt Michaud (CAN) – 199,66 — ci Gladiatorzy, nie utrzymali się na trzecim miejscu na podium. Upadek = spadek (rymowanka niezamierzona).
11. Deanna Stellato-Dudek / Maxime Deschamps (CAN) – 192,61 — starali się, starali, ale mniejsze i większe usterki nie pozwoliły na więcej.
13. Julia Szczecinina / Michał Woźniak (POL) – 185,86 pkt PB
Występ Julii i Michała do utworu „I Love You” Woodkida był manifestacją młodzieńczej energii i radości, podanej z niezwykle stylową, pozytywną nonszalancją. Od pierwszych taktów widać było, że polski duet czuje ten rytm, co przełożyło się na wyjątkową dynamikę całego programu.
Zawodnicy poruszali się po tafli niezwykle sprężyście, wykorzystując każdy centymetr lodu do budowania tempa. Wszystkie zmiany kierunków oraz przejścia między figurami wykonywali imponująco miękko, co nadawało ich jeździe niemal tanecznej lekkości.
Praktycznie bezbłędny program zawierał 3T, 3FTh, 3STh, podnoszenia i kombinacja piruetów z 4. poziomu oraz pozostałe elementy z 3 poziomu. Lekkie zawahania wkradły się w 2A+1A+1A, ale kto by się nad nimi rozwodził, gdy reszta jest "mistrzowska" 😁.
Dla formalności dodam, że nasza para awansowała z 15. miejsca na 13.
➜ Oficjalna strona Milano-Cortina 2026
➜ Terminarz Łyżwiarstwa Figurowego 2026
➜ Szczegółowe wyniki ISU
Editorial use only:
Logo Igrzysk Olimpijskiech 2026, źródło
Oficjalna Strona Igrzysk Olimpijskich

A ja twierdzić będę że program Riku i Ryuichi, choć piękny choreograficznie, bardzo dobry i trudny technicznie i świegnie pojechany to nie jest dla mnie jakimś mega wybitnym na rekord świata. Serio. Lubię ich i nie mam problemu z ich złotem, bo wygrali zasłużenie, ale 158 pkt to przesada. I to, ze z 5 miejsca wskoczyli na 1 stopień podium to też nie jakaś niemożliwa sprawa, Aliona z Brunem też atakowali spoza podium(4 msc) i też zdobyli złoto a ich program to był właśnie program na rekord.
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze że bardzo zal mi Minervy, bardzo jej kibicowałam bo to przemiła dziewczyna i do tego pracowita i ambitna. Ale wiadomo, że w takiej konkurencji każdy błąd jest niestety na korzyść tejże konkurencji. Ale twista mieli najpiękniejszego z całej stawki. Węgrzy i Gruzini też super pojechali.
OdpowiedzUsuńA właściwie to Rosjanie z urodzenia, Nikita też urodzony w Rosji, conajmniej polskiej reprezentacji to też osoby które zmieniły obywatelstwo z rosyjskiego na nasze, w amerykańskim łyżwiarstwo nazwiska z czołówki to Malinin. Ńaumow, Gogolev czy Ponomarienko :-) takie przykłady mozna mnożyć, jakby się przyjrzeć dokładniej to pewnie z połowa zawodników miałaby rosyjskie korzenie. Czy oni mają jakiś gen predysponujacy do uprawiania lyzwiarstwa?🫨