FMC26, Public domain, Wikipedia
Podobnie jak wcześniej Francuzi w tańcach, tak teraz Alysa Liu (USA) wkroczyła
na taflę i kompletnie namieszała w olimpijskiej hierarchii. Nie pozwoliła na
wygraną ani "wielkiej" Kaori Sakamoto, ani swojej koleżance z reprezentacji
Amber Glenn, która była główną pretendentką do złota, ani też rewelacyjnej
debiutantce Ami Nakai (JPN) czy czwartej w zestawieniu, ale utytułowanej Mone
Chibie (JPN).
Ekaterina Kurakova z wynikiem 173,37 pkt Igrzyska Olimpijskie 2026 kończy na 20. pozycji.
Kaori Sakamoto (JPN) - ze srebrem 🥈
To niezwykle przejmujące i słodko-gorzkie zakończenie wielkiej kariery. Choć do spełnienia tego największego marzenia zabrakło niespełna dwóch punktów, Kaori odchodzi w poczuciu sportowego niedosytu, ale z ogromnym szacunkiem całego środowiska łyżwiarskiego.
Podium solistek IO 2026:
1. Alysa Liu (USA) - 226,79
2. Kaori Sakamoto (JPN) - 224,90
3. Ami Nakai (JPN) - 219,16
🥇Alysa Liu (USA) – 226,79 pkt PB
FS: MacArthur Park Suite (Donna Summer) —
150, 20 pkt SB (pierwsze miejsce)
Alysa Liu przeszła przez ten program jak burza, dobitnie podkreślając swoją
dominację. Choć po niej na lód miały wyjechać jeszcze dwie zawodniczki, Alysa
swoim występem wysłała jasny sygnał: przyjechała tu po złoto i nie zamierza
zadowolić się niczym innym. :)
 |
| A.Liu - screen |
Jej interpretacja „MacArthur Park Suite” to popis nieposkromionej energii i
sportowej niepokorności. Program jest doskonałym przykładem radosnego stylu
disco, który dominował w latach 70., a w wydaniu Alysy zyskał nowoczesny
blask.
Na tafli Amerykanka połączyła trudne elementy skokowe z rozrywkowymi ruchami w
stylu disco i z taką lekkością, jakby bawiła się na parkiecie, a nie walczyła
o olimpijski triumf. Od prędkości jej piruetów aż kręciło się w głowie.
Elektroniczne brzmienie utworu idealnie współgrało z jej charyzmą.
Całe widowisko to jakieś istne szaleństwo (w pozytywnym znaczeniu 😁). Zresztą
Alysa ma w sobie tę zadziorność i brawurę — patrząc na jej pomalowane włosy
(gdzie przywodzi na myśl uroczego tenreka pręgowanego 💛🖤💛🖤).
Amerykanka niewątpliwie łączy w sobie artystyczną duszę, pewność siebie i gen zwycięzcy, jednocześnie kompletnie ignorując presję.
W programie wykonała siedem skoków potrójnych, w tym kombinację 3Lz+3T i
sekwencję 3Lz+2A+2T. W potrójnych flipach dopatrzono się
nieczystych krawędzi, ale nie miały one większego znaczenia na wynik. Elementy
pozaskokowe oceniono na 4. poziom trudności.
🥈 Kaori Sakamoto (JPN) – 224,90 pkt
FP:
La vie en rose, Hymne à l'amour, Non, je ne regrette rien - Édith Piaf (aranż. Patricia Kaas) — 147,67 pkt (drugie miejsce)
Co za szkoda, że Kaori Sakamoto jednak nie zakończyła tego startu zwycięstwem 😭 — była
o włos od złota, tracąc niespełna dwa punkty. Tym bardziej że jej skoki
zyskały wyraźnie na jakości i pewności. Kluczowy moment nastąpił przy trzeciej
kombinacji: rozpoczęła ją od 3F, ale trudne lądowanie uniemożliwiło dołożenie
kolejnego skoku. Flip został zaliczony jako skok powtórzony, a zamiast pełnych
punktów za kombinację otrzymała jedynie 70% wartości elementu. To właśnie ten
błąd zaważył na końcowej klasyfikacji.
 |
| K. Sakamoto - screen |
Po występie Kaori nie kryła emocji: „Marzyłam o zakończeniu kariery z
uśmiechem, chciałam przejechać perfekcyjnie, tymczasem robię to z poczuciem
frustracji.” Ten komentarz tylko podkreśla, jak wiele znaczył dla niej
ten przejazd.
Mimo technicznego niedosytu, jej program do nieśmiertelnych przebojów Edith
Piaf był widowiskiem najwyższej próby. Kaori prowadziła opowieść płynnie i z
lekkością: miękkie przejścia, delikatne spirale, rozmarzone pozy w sekwencjach
kroków oraz eleganckie obroty budowały atmosferę subtelnego zachwytu. Mimika i
praca górnej części ciała nadawały interpretacji ciepło i autentyczność.
To był pokaz natchniony, momentami płomienny, ale przede wszystkim świadomy i
poważny w wyrazie. Widać wyraźnie, jak zmieniła się estetyka jej jazdy — z
niezwykle sportowej, nieco surowej zawodniczki wyrosła pełnoprawna artystka,
potrafiąca opowiadać historię ruchem. W kontekście pożegnania z rywalizacją
program nabrał dodatkowego ciężaru emocjonalnego, pozostawiając widzów z
poczuciem uczestnictwa w czymś naprawdę przejmującym.
Skoki Kaori: 2A, 3F, 3Lz+2T, 3S, 3F+(REP), 2A+3T+2T, 3Lo.
3. Ami Nakai (JPN) – 219,16 pkt
FP: What a Wonderful World — 140,45 pkt (dziewiąte miejsce za FP)
Ami w tym programie demonstruje niezwykłą dojrzałość artystyczną, nie tracąc przy tym magnetyzującej świeżości i dziewczęcego wdzięku. Jej ruchy, lekkie i przemyślane, doskonale oddają liryczność utworu.
Zdumiewające jest to, jak urocza i subtelna zawodniczka potrafi połączyć siły ze „słodką” oprawą muzyczną w sposób, który zachowuje pełną klasę i artystyczny umiar. Dzięki temu występ ani przez chwilę nie wydaje się przesłodzony. W swoim charakterystycznym stylu Japonka zamienia każdy element programu w wyraz czystej, niezmąconej wiary w piękno, co czyni jej pokaz autentycznym i głęboko poruszającym.
Niestety nie utrzymała się na złotej pozycji, jej program dowolny zdobył dopiero 9. notę w stawce. Jednak ostatecznie obroniła medal — tylko, że brązowy. Jak na debiut to chyba dobrze? 😉😎
Ami swój program rozpoczęła pewnie od 3A. Dobrze wykonała też 3Lo+2T, 3S i sekwencję 3Lz+2A+2A oraz elementy pozaskokowe na 4 po zimie.
Błędy pojawiły się w 3Lz+2T, 3F i 3Lo, a w połączniu jeszcze nie ugruntowanych w seniorach ocen za komponenty, wynik dawał jej dopiero 9. miejsce. Co trzeba dodać, że strata w tym segmencie do czwartej zawodniczki wynosiła niespełna 3,5 pkt.
20. Ekaterina Kurakova (POL) – 173,37 pkt
Wynik za program dowolny:
113,23 pkt
Rekord sezonu: 117,07 pkt
Reprezentantka Polski w olimpijskim sezonie sięgnęła po dramatyczny materiał z „Moulin Rouge!”, budując program oparty na wyraźnych kontrastach.
Występ otworzyła figlarnym „Sparkling Diamonds”, jednak tym razem zrezygnowała z nadmiernej ekspresji na rzecz pełnego skupienia na skokach — cała interpretacja była wyraźnie podporządkowana precyzji elementów technicznych.
Kluczową rolę odegrała tutaj bezbłędnie wykonana sekwencja 3Lz+2A. Element ten w swojej ocenie bazowej przyniósł Katii 9,20 pkt, a dzięki dodatnim notom za jakość wykonania (GOE) – łącznie 9,87 pkt. Dla porównania, bazowa wartość kombinacji3T+3T to 8,40 pkt, a 3F+3T to 9,50 pkt, co pokazuje, jak istotny był to punkt programu.
Późniejsze skoki solo na chwilę zachwiały ocenami: estetycznie wyglądający 3Lz okazał się lekko niedokręcony (q), a przy lądowanym z dużym trudem 3Lo sędziowie odnotowali wyraźny brak rotacji ("<"). Ostatecznie tę część zawodniczka domknęła czystą i efektowną trójkombinacją 3T+2T+2Lo, i kombinacją piruetów ocenioną (tylko - jak na tę klasę zawodniczkę) na drugi poziom trudności.
Druga odsłona — romantyczne „Come What May” — przyniosła zmianę nastroju. W tej części 3F miał minimalne niedokręcenie ("q"), ale kolejne elementy — 3Lo+2T oraz 2A — były już pewne. Od tego momentu Katia wyraźnie się rozluźniła: dramatyczny materiał nabrał oddechu, a jej naturalna, pozytywna energia zaczęła mocniej przebijać się przez opowieść. Program zyskał równowagę między kontrolą a emocją, prowadząc do teatralnego punktu kulminacyjnego – finałowego, choreograficznego „upadku”.
Z doniesień prasowych wiemy, że Katia walczyła z kontuzją, jednak z godną podziwu determinacją zdecydowała się stanąć do rywalizacji. W tym kontekście staje się jasne, dlaczego program został pojechany z dużą rezerwą – choć technicznie odbiegał on od jej optymalnej dyspozycji, to z perspektywy urazu było to stuprocentowe poświęcenie i wyciśnięcie maksimum z aktualnych możliwości.
Bariera fizyczna była jednak nieubłagana: tylko jeden element (piruet FCCoSp4) uzyskał najwyższy poziom trudności, a noty za komponenty oscylowały w granicach siedmiu punktów.
Ostatecznie przełożyło się to na 21. miejsce w samym programie dowolnym i spadek z 19. na 20. lokatę w klasyfikacji generalnej. W Pekinie w 2022 roku była — 11.
~*~
Wydawać by się mogło, że przy znikomej liczbie upadków– pomijając pechowy
występ Kimmy Repond, która trzykrotnie lądowała na lodzie – oglądaliśmy mocne
technicznie programy.
Dopiero sędziowskie arkusze zdradzają, jak cienka bywa granica między „czysto”
a „prawie”. Niedokręcenia ("q") i problemy z krawędziami ("!") skoków
regularnie odbierały zawodniczkom cenne punkty za jakość wykonania. Nie
wspominając, że było także kilka oznaczeń "<" (czyli brak rotacji), to już
w ogóle.
W tym technicznym labiryncie — na swoim poziomie umiejętności — bez potknięć
przeszły jedynie trzy zawodniczki: Niina Petrokina,
Sofia Samodelkina oraz Julia Sauter.
Te techniczne potknięcia nie zmieniają jednak faktu, że każda z
zawodniczek zostawiła na lodzie coś więcej niż liczby — własny styl i emocję.
Poniżej w ekspresowym skrócie podsumowuję styl i interpretacyjną siłę
zawodniczek, które nadały ton temu wieczorowi.
4. Mone Chiba (JPN) – 217,88 PB
- w swoim programie do „Romea i Julii”
snuje historię subtelną, a zarazem głęboko poruszającą. Całość została
poprowadzona gładko i z wyczuciem – kompozycja była liryczna i harmonijna.
Choć momentami można było odnieść wrażenie, że Japonka bardziej dba o
skrupulatnie wykonanie choreografii niż o wyraz, tracąc z oczu głębię
artystyczną. Mimo tych drobnych chwil dekoncentracji, jej interpretacja
pozostała - chciało by się za powiedzieć - szlachetna w formie i niezwykle
estetyczna. Cudowna!
5. Amber Glenn (USA) – 214,91
- całkowicie wpisała się w muzykę „I Will
Find You & The Return”, stając się jej integralną częścią. A wraz z nią 3A.
6. Adeliia Petrosian (RUS) – 214,53 PB
- występ "coś nie bardzo" jak na
szkołę Eteri; mimo typowej dla Rosjanki elastyczności i sprężystości, utwory
Nocturne No. 1 in D Min" Jona Batiste i „Yo Soy Maria” zdawał się zbyt trudny
do udźwignięcia w sferze wyrazu.
7. Niina Petrokina (EST) – 210,82
- w walecznym, maksymalnie
skoncentrowanym stylu oddała surowy klimat „Diuny”.
8. Hae-in Lee (KOR) – 210,56
- zaprezentowała się jako niesamowicie
elegancka, „Carmen” - jednym słowem klasyka podana z wyczuciem i sceniczną
kulturą.
9. Anastasiia Gubanova (GEO) – 209,99
- rozczulającą historię „Unchained
Melody” przejechała dość dynamicznie, co nadało pokazowi większej
atrakcyjności. Pomimo, że jest czasami "nieobecna" .
10. Sofia Samodelkina (KAZ) – 207,46 PB
- bez zarzutu oddała klimat
musicalowej opowieści „Sunset Boulevard”. Program rozwijał się naturalnie, a
jej jazda i wyczucie rytmu były
bezbłędne.
11. Ji-a Shin (KOR) – 206,68
- jej program można podsumować jako
klasyczne "Liebesträume" w niezwykle wysublimowanym i czystym wydaniu. Pełnym
kontroli i muzycznej wrażliwości.
12. Isabeau Levito (USA) – 202,80
- z niesamowitą gracją poprowadziła
filmową opowieść "Cinema Paradiso", stawiając na miękkość ruchu i emocjonalną
subtelność. Po prostu pięknie.
13. Nina Pinzarrone (BEL) – 200,30
- ma taki nienaganny styl, w
piruetach ani nie drgnie, u niej wszystko jest jak „od linijki”.
Zeszłosezonowe „Escapes Within” wydaje się skrojone idealnie pod jej
możliwości.
14. Loena Hendrickx (BEL) – 199,65
- ma w sobie ten specyficzny „chłodny
żar”, który wspaniale podsyca klimat „La alegria” Yasmin Levy.
Interpretacja aż zatrzymuje oddech.
15. Lara Naki Gutmann (ITA) – 195,75
- w swojej interpretacji muzyki z
filmu „Szczęki” po mistrzowsku odtworzyła narastający niepokój i duszne
napięcie znane z ekranu. Wręcz namacalnie dało się wyczuć zbliżające się
zagrożenie. 😉
16. Iida Karhunen (FIN) – 192,79 PB
- wyważona i estetyczna; postawiła na
„Jezioro łabędzie”. Jej interpretacja zyskała na oryginalności dzięki wyborowi
mniej oczywistych, rzadziej słyszanych na lodzie fragmentów dzieła
Czajkowskiego.
17. Julia Sauter (ROU) – 190,93 PB
- okazale i z dużą swobodą (ale i
skupieniem) „przepłynęła” przez program do utworu „That Home”.
18. Olga Mikutina (AUT) – 185,59
- jakby nie patrząc i tak była
ujmująca w tej wersji "Nothing else matters" z kobiecym (chociaż
charakternym) wokalem.
19. Ruiyang Zhang (CHN) – 178,03
- kolejna urokliwa interpretacja,
niebezpiecznej w przekazie historii "Miss Saigon"
20. Ekaterina Kurakova (POL) - 173,37 (patrz wyżej ^^)
Panie poza "dwudziestką":
21. Livia Kaiser (SUI) – 171,52
22. Lorine
Schild (FRA) – 167,08
23. Kimmy Repond (SUI) – 159,54
24. Mariia
Seniuk (ISR) – 152,61
Editorial use only:
Logo Igrzysk Olimpijskiech 2026, źródło
Oficjalna Strona Igrzysk Olimpijskich
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz