sobota, 21 lutego 2026

IO 2026: Alysa ze złotem. Kaori ze srebrem. Ekaterina dwudziesta.

The logo of the 2026 Winter Olympics FMC26, Public domain, Wikipedia

Podobnie jak wcześniej Francuzi w tańcach, tak teraz Alysa Liu (USA) wkroczyła na taflę i kompletnie namieszała w olimpijskiej hierarchii. Nie pozwoliła na wygraną ani "wielkiej" Kaori Sakamoto, ani swojej koleżance z reprezentacji Amber Glenn, która była główną pretendentką do złota, ani też rewelacyjnej debiutantce Ami Nakai (JPN) czy czwartej w zestawieniu, ale utytułowanej Mone Chibie (JPN).

Ekaterina Kurakova z wynikiem 173,37 pkt Igrzyska Olimpijskie 2026 kończy na 20. pozycji.

Kaori Sakamoto (JPN) - ze srebrem 🥈

To niezwykle przejmujące i słodko-gorzkie zakończenie wielkiej kariery. Choć do spełnienia tego największego marzenia zabrakło niespełna dwóch punktów, Kaori odchodzi w poczuciu sportowego niedosytu, ale z ogromnym szacunkiem całego środowiska łyżwiarskiego.

Podium solistek IO 2026:
1. Alysa Liu (USA) - 226,79
2. Kaori Sakamoto (JPN) - 224,90
3. Ami Nakai (JPN) - 219,16

🥇Alysa Liu (USA) – 226,79 pkt PB
FS: MacArthur Park Suite (Donna Summer) — 150, 20 pkt SB (pierwsze miejsce)

Alysa Liu przeszła przez ten program jak burza, dobitnie podkreślając swoją dominację. Choć po niej na lód miały wyjechać jeszcze dwie zawodniczki, Alysa swoim występem wysłała jasny sygnał: przyjechała tu po złoto i nie zamierza zadowolić się niczym innym. :)

A.Liu - screen
Jej interpretacja „MacArthur Park Suite” to popis nieposkromionej energii i sportowej niepokorności. Program jest doskonałym przykładem radosnego stylu disco, który dominował w latach 70., a w wydaniu Alysy zyskał nowoczesny blask.

Na tafli Amerykanka połączyła trudne elementy skokowe z rozrywkowymi ruchami w stylu disco i z taką lekkością, jakby bawiła się na parkiecie, a nie walczyła o olimpijski triumf. Od prędkości jej piruetów aż kręciło się w głowie.

Elektroniczne brzmienie utworu idealnie współgrało z jej charyzmą.

Całe widowisko to jakieś istne szaleństwo (w pozytywnym znaczeniu 😁). Zresztą Alysa ma w sobie tę zadziorność i brawurę — patrząc na jej pomalowane włosy (gdzie przywodzi na myśl uroczego tenreka pręgowanego 💛🖤💛🖤).

Amerykanka niewątpliwie łączy w sobie artystyczną duszę, pewność siebie i gen zwycięzcy, jednocześnie kompletnie ignorując presję.

W programie wykonała siedem skoków potrójnych, w tym kombinację 3Lz+3T i sekwencję 3Lz+2A+2T. W potrójnych flipach dopatrzono się nieczystych krawędzi, ale nie miały one większego znaczenia na wynik. Elementy pozaskokowe oceniono na 4. poziom trudności.

🥈 Kaori Sakamoto (JPN) – 224,90 pkt
FP: La vie en rose, Hymne à l'amour, Non, je ne regrette rien - Édith Piaf (aranż. Patricia Kaas) — 147,67 pkt (drugie miejsce)

Co za szkoda, że Kaori Sakamoto jednak nie zakończyła tego startu zwycięstwem 😭 — była o włos od złota, tracąc niespełna dwa punkty. Tym bardziej że jej skoki zyskały wyraźnie na jakości i pewności. Kluczowy moment nastąpił przy trzeciej kombinacji: rozpoczęła ją od 3F, ale trudne lądowanie uniemożliwiło dołożenie kolejnego skoku. Flip został zaliczony jako skok powtórzony, a zamiast pełnych punktów za kombinację otrzymała jedynie 70% wartości elementu. To właśnie ten błąd zaważył na końcowej klasyfikacji.

K. Sakamoto - screen

Po występie Kaori nie kryła emocji: „Marzyłam o zakończeniu kariery z uśmiechem, chciałam przejechać perfekcyjnie, tymczasem robię to z poczuciem frustracji.” Ten komentarz tylko podkreśla, jak wiele znaczył dla niej ten przejazd.

Mimo technicznego niedosytu, jej program do nieśmiertelnych przebojów Edith Piaf był widowiskiem najwyższej próby. Kaori prowadziła opowieść płynnie i z lekkością: miękkie przejścia, delikatne spirale, rozmarzone pozy w sekwencjach kroków oraz eleganckie obroty budowały atmosferę subtelnego zachwytu. Mimika i praca górnej części ciała nadawały interpretacji ciepło i autentyczność.

To był pokaz natchniony, momentami płomienny, ale przede wszystkim świadomy i poważny w wyrazie. Widać wyraźnie, jak zmieniła się estetyka jej jazdy — z niezwykle sportowej, nieco surowej zawodniczki wyrosła pełnoprawna artystka, potrafiąca opowiadać historię ruchem. W kontekście pożegnania z rywalizacją program nabrał dodatkowego ciężaru emocjonalnego, pozostawiając widzów z poczuciem uczestnictwa w czymś naprawdę przejmującym.

Skoki Kaori: 2A, 3F, 3Lz+2T, 3S, 3F+(REP), 2A+3T+2T, 3Lo.

3. Ami Nakai (JPN) – 219,16 pkt
FP: What a Wonderful World — 140,45 pkt (dziewiąte miejsce za FP)

Ami w tym programie demonstruje niezwykłą dojrzałość artystyczną, nie tracąc przy tym magnetyzującej świeżości i dziewczęcego wdzięku. Jej ruchy, lekkie i przemyślane, doskonale oddają liryczność utworu.

Zdumiewające jest to, jak urocza i subtelna zawodniczka potrafi połączyć siły ze „słodką” oprawą muzyczną w sposób, który zachowuje pełną klasę i artystyczny umiar. Dzięki temu występ ani przez chwilę nie wydaje się przesłodzony. W swoim charakterystycznym stylu Japonka zamienia każdy element programu w wyraz czystej, niezmąconej wiary w piękno, co czyni jej pokaz autentycznym i głęboko poruszającym.

Niestety nie utrzymała się na złotej pozycji, jej program dowolny zdobył dopiero 9. notę w stawce. Jednak ostatecznie obroniła medal — tylko, że brązowy. Jak na debiut to chyba dobrze? 😉😎

Ami swój program rozpoczęła pewnie od 3A. Dobrze wykonała też 3Lo+2T, 3S i sekwencję 3Lz+2A+2A oraz elementy pozaskokowe na 4 po zimie.

Błędy pojawiły się w 3Lz+2T, 3F i 3Lo, a w połączniu jeszcze nie ugruntowanych w seniorach ocen za komponenty, wynik dawał jej dopiero 9. miejsce. Co trzeba dodać, że strata w tym segmencie do czwartej zawodniczki wynosiła niespełna 3,5 pkt.

20. Ekaterina Kurakova (POL) – 173,37 pkt
Wynik za program dowolny: 113,23 pkt
Rekord sezonu: 117,07 pkt

Reprezentantka Polski w olimpijskim sezonie sięgnęła po dramatyczny materiał z „Moulin Rouge!”, budując program oparty na wyraźnych kontrastach.

Występ otworzyła figlarnym „Sparkling Diamonds”, jednak tym razem zrezygnowała z nadmiernej ekspresji na rzecz pełnego skupienia na skokach — cała interpretacja była wyraźnie podporządkowana precyzji elementów technicznych.

Kluczową rolę odegrała tutaj bezbłędnie wykonana sekwencja 3Lz+2A. Element ten w swojej ocenie bazowej przyniósł Katii 9,20 pkt, a dzięki dodatnim notom za jakość wykonania (GOE) – łącznie 9,87 pkt. Dla porównania, bazowa wartość kombinacji3T+3T to 8,40 pkt, a 3F+3T to 9,50 pkt, co pokazuje, jak istotny był to punkt programu.

Późniejsze skoki solo na chwilę zachwiały ocenami: estetycznie wyglądający 3Lz okazał się lekko niedokręcony (q), a przy lądowanym z dużym trudem 3Lo sędziowie odnotowali wyraźny brak rotacji ("<"). Ostatecznie tę część zawodniczka domknęła czystą i efektowną trójkombinacją 3T+2T+2Lo, i kombinacją piruetów ocenioną (tylko - jak na tę klasę zawodniczkę) na drugi poziom trudności.

Druga odsłona — romantyczne „Come What May” — przyniosła zmianę nastroju. W tej części 3F miał minimalne niedokręcenie ("q"), ale kolejne elementy — 3Lo+2T oraz 2A — były już pewne. Od tego momentu Katia wyraźnie się rozluźniła: dramatyczny materiał nabrał oddechu, a jej naturalna, pozytywna energia zaczęła mocniej przebijać się przez opowieść. Program zyskał równowagę między kontrolą a emocją, prowadząc do teatralnego punktu kulminacyjnego – finałowego, choreograficznego „upadku”.

Z doniesień prasowych wiemy, że Katia walczyła z kontuzją, jednak z godną podziwu determinacją zdecydowała się stanąć do rywalizacji. W tym kontekście staje się jasne, dlaczego program został pojechany z dużą rezerwą – choć technicznie odbiegał on od jej optymalnej dyspozycji, to z perspektywy urazu było to stuprocentowe poświęcenie i wyciśnięcie maksimum z aktualnych możliwości.

Bariera fizyczna była jednak nieubłagana: tylko jeden element (piruet FCCoSp4) uzyskał najwyższy poziom trudności, a noty za komponenty oscylowały w granicach siedmiu punktów.

Ostatecznie przełożyło się to na 21. miejsce w samym programie dowolnym i spadek z 19. na 20. lokatę w klasyfikacji generalnej. W Pekinie w 2022 roku była — 11.

~*~

Wydawać by się mogło, że przy znikomej liczbie upadków– pomijając pechowy występ Kimmy Repond, która trzykrotnie lądowała na lodzie – oglądaliśmy mocne technicznie programy.

Dopiero sędziowskie arkusze zdradzają, jak cienka bywa granica między „czysto” a „prawie”. Niedokręcenia ("q") i problemy z krawędziami ("!") skoków regularnie odbierały zawodniczkom cenne punkty za jakość wykonania. Nie wspominając, że było także kilka oznaczeń "<" (czyli brak rotacji), to już w ogóle.

W tym technicznym labiryncie — na swoim poziomie umiejętności — bez potknięć przeszły jedynie trzy zawodniczki: Niina Petrokina, Sofia Samodelkina oraz Julia Sauter.

Te techniczne potknięcia nie zmieniają jednak faktu, że każda z zawodniczek zostawiła na lodzie coś więcej niż liczby — własny styl i emocję.

Poniżej w ekspresowym skrócie podsumowuję styl i interpretacyjną siłę zawodniczek, które nadały ton temu wieczorowi.

4. Mone Chiba (JPN) – 217,88 PB
- w swoim programie do „Romea i Julii” snuje historię subtelną, a zarazem głęboko poruszającą. Całość została poprowadzona gładko i z wyczuciem – kompozycja była liryczna i harmonijna. Choć momentami można było odnieść wrażenie, że Japonka bardziej dba o skrupulatnie wykonanie choreografii niż o wyraz, tracąc z oczu głębię artystyczną. Mimo tych drobnych chwil dekoncentracji, jej interpretacja pozostała - chciało by się za powiedzieć - szlachetna w formie i niezwykle estetyczna. Cudowna!

5. Amber Glenn (USA) – 214,91
- całkowicie wpisała się w muzykę „I Will Find You & The Return”, stając się jej integralną częścią. A wraz z nią 3A.

6. Adeliia Petrosian (RUS) – 214,53 PB
- występ "coś nie bardzo" jak na szkołę Eteri; mimo typowej dla Rosjanki elastyczności i sprężystości, utwory Nocturne No. 1 in D Min" Jona Batiste i „Yo Soy Maria” zdawał się zbyt trudny do udźwignięcia w sferze wyrazu.

7. Niina Petrokina (EST) – 210,82
- w walecznym, maksymalnie skoncentrowanym stylu oddała surowy klimat „Diuny”.

8. Hae-in Lee (KOR) – 210,56
- zaprezentowała się jako niesamowicie elegancka, „Carmen” - jednym słowem klasyka podana z wyczuciem i sceniczną kulturą.

9. Anastasiia Gubanova (GEO) – 209,99
- rozczulającą historię „Unchained Melody” przejechała dość dynamicznie, co nadało pokazowi większej atrakcyjności. Pomimo, że jest czasami "nieobecna" .

10. Sofia Samodelkina (KAZ) – 207,46 PB
- bez zarzutu oddała klimat musicalowej opowieści „Sunset Boulevard”. Program rozwijał się naturalnie, a jej jazda i wyczucie rytmu były bezbłędne.

11. Ji-a Shin (KOR) – 206,68
- jej program można podsumować jako klasyczne "Liebesträume" w niezwykle wysublimowanym i czystym wydaniu. Pełnym kontroli i muzycznej wrażliwości.

12. Isabeau Levito (USA) – 202,80
- z niesamowitą gracją poprowadziła filmową opowieść "Cinema Paradiso", stawiając na miękkość ruchu i emocjonalną subtelność. Po prostu pięknie.

13. Nina Pinzarrone (BEL) – 200,30
- ma taki nienaganny styl, w piruetach ani nie drgnie, u niej wszystko jest jak „od linijki”. Zeszłosezonowe „Escapes Within” wydaje się skrojone idealnie pod jej możliwości.

14. Loena Hendrickx (BEL) – 199,65
- ma w sobie ten specyficzny „chłodny żar”, który wspaniale podsyca klimat „La alegria” Yasmin Levy. Interpretacja aż zatrzymuje oddech.

15. Lara Naki Gutmann (ITA) – 195,75
- w swojej interpretacji muzyki z filmu „Szczęki” po mistrzowsku odtworzyła narastający niepokój i duszne napięcie znane z ekranu. Wręcz namacalnie dało się wyczuć zbliżające się zagrożenie. 😉

16. Iida Karhunen (FIN) – 192,79 PB
- wyważona i estetyczna; postawiła na „Jezioro łabędzie”. Jej interpretacja zyskała na oryginalności dzięki wyborowi mniej oczywistych, rzadziej słyszanych na lodzie fragmentów dzieła Czajkowskiego.

17. Julia Sauter (ROU) – 190,93 PB
- okazale i z dużą swobodą (ale i skupieniem) „przepłynęła” przez program do utworu „That Home”.

18. Olga Mikutina (AUT) – 185,59
- jakby nie patrząc i tak była ujmująca w tej wersji "Nothing else matters" z kobiecym (chociaż charakternym) wokalem.

19. Ruiyang Zhang (CHN) – 178,03
- kolejna urokliwa interpretacja, niebezpiecznej w przekazie historii "Miss Saigon"

20. Ekaterina Kurakova (POL) - 173,37 (patrz wyżej ^^)

Panie poza "dwudziestką":
21. Livia Kaiser (SUI) – 171,52
22. Lorine Schild (FRA) – 167,08
23. Kimmy Repond (SUI) – 159,54
24. Mariia Seniuk (ISR) – 152,61

Editorial use only:
Logo Igrzysk Olimpijskiech 2026, źródło Oficjalna Strona Igrzysk Olimpijskich

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz