W Grenoble Natalia i Maksym rozpoczęli swój cykl Grand Prix.

Dwie roztańczone historie Kinky Boots i Dirty Dnacing przyniosły im 183.42 pkt., szóste miejsce oraz pięć punktów w rankingu GP.

Będąc przy poziomach, podopieczni Sylwii Nowak-Trębackiej, 4 poziom uzyskali za podnoszenie, 3 za kroki po przekątnej i 3 za sekwencję kroków w typie kroków tańca obowiązkowego (Pattern Dance Type Step Sequence). W rezultacie ich ocena bazowa oraz ta techniczna były wyższe niż te, które uzyskali w Mińsku.
Taniec dowolny... taniec dowolny jest lepszy od oryginału. Jest w nim więcej choreografii, więcej kreatywności, więcej emocji, więcej młodzieńczego zapału... jednym słowem więcej zaangażowania. wideo TUTAJ
Niewątpliwie mocną stroną tańca jest ciągły ruch zawodników. Tu nie ma mowy o pustych przestojach, czy nieprzemyślanej pozie. Tu jest płynność tańca, zawrotne tempo przejazdu i romantyczne widowisko. Acha! No przecież zapomniałabym... Jeszcze są poziomy 4 ;) za podnoszenia, piruet, kroki na jednej nodze Maksyma i twizzle Natalii. A ponadto ośmiopunktowe noty za wszystkie komponenty, zarówno w tańcu rytmicznym jak i dowolnym.
Pierwszego dnia za Kinky Boots Natalia i Maksym uzyskali 74.18 pkt. tj. blisko rekordu kariery; w drugim za Dirty Dancing złamali granicę 100 pkt. zdobywając ich 109.23. Dwa bezpośrednio wyprzedzające ich duety nie zdobyły wiele więcej.
P.S. Nie wiem, który zwrot Natalia Kaliszek wolałaby usłyszeć Madame czy Mademoiselle. Podobno we Francji odchodzą od określenia mademoiselle, ale ze względu na wiek to przecież jeszcze mademoiselle :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz