czwartek, 21 marca 2013

MŚ 2013 - Kontrowersje czy codzienność?

Mijają dni od zakończenia Mistrzostw Świata w Kanadzie, a dyskusje dotyczące kontrowersyjnych ocen nie cichną. Dokładnie mowa tu o wygranej Patrick'a Chana oraz niskiej ocenie Briana Joubert'a. Oburzeni są nie tylko fani Francuza, ale także jego niegdysiejsi rywale. Zarówno Jeffrey Buttle (CAN), Johny Weir (USA) czy Evgeni Plushenko zdecydowanie wychwalają jego umiejętności. 

Miałam nie podejmować tematu, ale skoro coś jest na rzeczy postanowiłam nieco się rozejrzeć i rozpisać.

Mistrzostwa Świata 2013

Dla przypomnienia, sprawa dotyczy programów dowolnych panów. Patrick Chan (CAN) wygrał złoto przy dwóch upadkach i kilku niepewnych skokach, natomiast Denis Ten (KAZ) po dwóch niemal idealnych programach uplasował się dopiero na miejscu drugim. I oczywiście jest jeszcze jeszcze, albo przede wszystkim sprawa Briana Jouberta (FRA), który po bardzo dobrym występie i z relatywnie mniejszymi błędami niż nowy Mistrz Świata, otrzymał śmiesznie niskie noty. 


Zawsze zastanawiam się dlaczego tylko jednemu przyznaje się punkty, nie za ten start który się widzi - w momencie gdy  jest słaby - a za te wcześniejsze, lepsze dokonania?  Jakoś Nathalie Pechalat / Fabian Bourzat, Akiko Suzuki czy Qing Pang / Jian Tong (po błędnych przejazdach na MŚ) nie dostali wyższych ocen, a przecież już bywali na podium, więc z jakiej racji "pojechano" im po punktach? Podobnie Tatiana Volozhozar i Maxim Trankov nie powinni mieć odjętego punktu za upadek. Przecież wg regulaminu: nie każdy upadek jest upadkiem, jeśli sędzia zadecyduje, że zawodnik nie koniecznie musiał upaść (a upadł bo chciał - ot taka logika), wtedy może nie odejmować żadnych punktów.

Fora sympatyków zawrzały

Cała złość, na nieszczelny system przełożyła, się na sędziów. W wielu artykułach nie pozostawia na nich suchej nitki. Zarzucono im m.in. zbyt subiektywne (czasem wręcz karygodne) ocenienie, które prowadzi tylko do zniszczenia łyżwiarstwa. Zagraniczna opinia publiczna mocno wytyka też zakłamanie i wypaczanie wyników. Wyliczając zawodników, którym sędziowie przyznawali punkty za to co chcieliby widzieć, a nie za to co rzeczywiście widzieli. Jednym z ewidentnych uchybień jest brak reakcji lub nawet windowanie komponentów po tym jak zawodnik zaliczył upadki.  Jak jakby techniczne błędy nie psuły artystycznego obrazu (przynajmniej w warstwie łyżwiarskich umiejętności). Po drugiej stronie stoją  także sędziowie lubujący się w męskich pląsach i baletowych tanach, którzy w ocenie za komponenty sportowego pokazu, ograniczają się zaledwie do ich dostrzeżenia. Zapominając, ze łyżwiarstwo nadal zaliczane jest do dyscyplin sportowych, owszem na pograniczu z artyzmem, ale nie będące w czystej formie baletem.

Kolejny zarzut to niesprawdzenie się systemu zaproszenia 12 sędziów, z których tylko brane pod uwagę są oceny sześciu. Anonimowość jaką zapewnia nowy system, który miała zapobiegać wypaczaniom ocen, spowodowała coś zgoła innego. Teraz sędziowie czują się chyba jeszcze bardziej bezkarni. Bo jak w raportach nie ma, czyje oceny zostały wzięte pod uwagę, albo kto wystawił całkowicie niezgodną notę,  to  nie ma winnego.

Ponad to (tego nie wiem), ale przeczytałam, że w USA nie było lub był utrudniony odbiór zawodów na żywo. To także stanowi punkt zaczepienia by podważyć uczciwy przebieg zmagań. Nie widząc relacji na żywo, nie można od razu zareagować i nagłośnić całej sprawy. A po fakcie, podejrzewam, że mało kto ogląda od początku do końca każdy występ na youtubie. I nie mówię tu tylko o fanach, którzy wybiórczo "klikają" na swoich ulubieńców, ale o osoby bezpośrednio zainteresowane sprawiedliwym przebiegiem zawodów. Mam tu na myśli  trenerów, pracowników klubów, czy samych zawodników.

Ciekawe jak to będzie wyglądało na Olimpiadzie? Gdy wiele telewizji z całego świata (no może nie z Polski)  zdecyduje się na bezpośredni odbiór i na bieżąco wyłapie wszelkie uchybienia.

Sami zainteresowani reagują rożnie Patrick Chan, powiedział, że  przy 3Lz nigdy się nie przewraca, stąd wnioskuję, że jest zadowolony z miejsca i nie ma żadnych wątpliwości. Denis Ten skupia się na radości z pierwszego medalu. A Brian Joubert wie, że to sędziowie mają władzę, więc nie wdaje się w dyskusje.

6 komentarzy :

  1. Sensacje owszem, mogą przyczynić się do wzrostu popularności tego sportu, ale sędziowie chyba zapomnieli, że powinny być to sensacje... pozytywne ;)
    Dzięki za Twoją big pracę na tym blogu! Zanim go odkryłam, musiałam szukać info na zagranicznych portalach niestety..
    Ech czy doczekamy znów dnia, kiedy TVP puści transmisje z zawodów...?
    P.S Właściwie Plu i Żubi są teraz dobrymi kumplami ;) :D
    Pozdrawiam serdecznie!
    A

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej
    Jest mi niezmiernie miło, za tak ciepłe słowa jakie padają z Twojej strony. Nie spodziewałam się tak sympatycznego odzewu :D

    Jak już pisałam, a Ty potwierdzasz sędziowie rujnują przyjemność oglądania. A nasza TV nie kwapi się by włączyć transmisję. Całe szczęście, że jest internet i czasem można coś nie coś obejrzeć. Ale jak się ogląda np. z Chińskim komentarzem to męczy. No, ale cóż....

    Miło, że Plush i Joubert wypowiadają się o sobie dobrze. W końcu są pewnymi autorytetami z minionych lat. :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny blog, dodalem do ulubionych.

    Co do tematu zmiana systemu oceniania po SLC 2002, miala ograniczyc czynnik subiektywny w ocenie za program lyzwiarski. I to nawet funkcjonowalo do zakonczenia ZIO Vancouver 2010. A potem sedziowie cofneli sie w czasie o jakies 15 lat. Zaczeto windowac zarowno Chana jak i Costner. Mimo ze Karolina jest swietna lyzwiarka to niestety bez lz i kombinacji 3+3 nie powinna zostac MS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje jest mi bardzo miło, że tak uważasz.

      Usuń
  4. Ja również uważam że pomimo, że ten system został stworzony, by oceniano sprawiedliwie, to tak nie jest. Np. nie rozumiem tutaj takiego zjawiska:
    - Pang Qing i Tong Jian - Vancouver 2010 - Program Dowolny - wykonany czysto - ok. 140pkt
    - Tatiana Volosozhar i Maxim Trankov - tegoroczne Mistrzostwa - Program Dowolny - upadek Maxima (nieważne jaki, upadek!) - blisko 150pkt

    I ja się pytam, za co oni dostali prawie 10pkt więcej, skoro program zawierał spory błąd? Czy zależy to jedynie od humoru sędziów, czy faktycznie program Rosjan był w czymś lepszy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie ja tez niczego nadzwyczajnego w programie V/T nie zauwazylem, poza podnoszeniem twistowym i wyrazem artystycznym, reszta byla nomalna i upadek byl. I ta przewaga nad SS byla zbyt wielka.
    Wlasnie takie sedziowanie moim zdaniem demotywuje zawodnikow. Po co maja sie starac cwiczyc nowe elementy, jak wiadomo kto wygra.

    OdpowiedzUsuń

Foto na blogu

Zdjęcia pochodzą głównie z portali: isu.org, wikipedia.org, zimbio.com, skatecanada.ca ,Yahoo! Sports i mają charakter informacyjny.